Dlaczego ciało?

cialoCiało jest dla nas domem. Tam skrywają się wszystkie emocje: miłość, złość, smutek, radość, frustracja. Każda komórka naszego ciała jest niesamowitym „tworem”, która nosi w sobie pamięć tego co nam się przytrafiło i to dłużej niż nasz umysł. Nie trzeba mieć medycznej czy biologicznej wiedzy, aby uświadomić sobie wyjątkowość naszego ciała i sposobu jego funkcjonowania.

CIAŁO JEST NIESAMOWICIE WAŻNE –

dokładnie tak samo ważne jak dusza i umysł <3

Ciekawiło Was kiedyś w jaki sposób oddychamy, chodzimy, mówimy czy trawimy pokarm? Mnie tak! 🙂 Z logicznego punktu widzenia, wkładając sobie do buzi pięknego pączka, co takiego się z nim dzieje, że daje nam energię? W jaki sposób jest trawiony, tak, że nic z niego nie pozostaje? Dlaczego jemy kilkukrotnie każdego dnia? Jakby śniadanie nam nie wystarczyło 🙂

ROZMOWY Z CIAŁEM

Ciało to skarbnica wiedzy o nas samych – zarówno z punktu widzenia zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. Jeśli coś nam dolega, coś nas boli, czyli odczuwamy ból fizyczny to znaczy, że nasze ciało daje nam o sobie znać – wysyła znaki ostrzegawcze. Mówi: „Kochanie zwróć na mnie uwagę!” To znaczy, że coś mu dolega i potrzebuje czasu przyjrzenia się jemu z miłością.

Zachęcam do zadawania sobie pytań na głos: Moje kochane ciało, czego ode mnie oczekujesz? jak mogę Ci pomóc? Co ci szkodzi, czego ja Ci dostarczam? Co Ci nie służy? Powiedz mi.

Rozmowy z własnym ciałem do podstawa do optymalnego zdrowia i zachowania równowagi. Cały czas pamiętajmy, że idziemy drogą prowadzącą do optymalnego zdrowia oraz zachowania równowagi. Dążymy do życia w zgodzie z sobą, własną naturą oraz odkrywaniem tego, co przynosi nam radość. Rozmowy z ciałem są do tego doskonałym narzędziem – tak jak wspomniałam jest to skarbnica wiedzy o nas samych. Żaden lekarz czy terapeuta nie powie nam tego, co powie nam nasze ciało. Wystarczy wsłuchać się w jego głos 🙂

ciało

ĆWICZENIA, ZDROWE JEDZENIE I PORANNE WSTAWANIE

Z szacunku do tego co nam zostało dane (bez względu na to w co wierzysz:), czyli ciała, które każdego dnia pozwala nam żyć i nosić wszędzie gdzie chcemy, warto o niego zadbać w jak najlepszy sposób potrafimy.

Każdy indywidualnie znajduje dla siebie receptę na szczęście. Ja poniżej przedstawiam wam moje osobiste dotychczasowe doświadczenia z ciałem. Metodą prób i błędów (która cały czas trwa) odkryłam co moje ciało lubi najbardziej. Ma to oczywiście przełożenie również na umysł i duszę. Wszystko działa w harmonii.

  • Ćwiczenia: to nie musi być od razu siłownia 5 razy w tygodniu. Może być spacer, joga, pilates, bieganie czy ćwiczenia z ciężarami. Co lubisz najbardziej! Dla mnie na chwilę obecną są to ćwiczenia cardio połączone z siłowymi. Ćwiczę w domu i kocham to 🙂 <3 Kocham ruch i rozpoczynać w ten sposób dzień. Moje ciało jest mi bardzo wdzięczne za to, że o nie dbam i przez cały dzień ma w sobie dużo energii. Wielokrotnie czułam jak dosłownie dziękuję mi za to. Odczuwałam wtedy szczególną radość i takie przyjemne zmęczenie mięśni. To był prawdziwy dialog.
  • Zdrowe jedzenie: na zdrowe jedzenie trafiłam przypadkiem. Kiedy zaczęłam chorować na moje jelita wybór odpowiedniego menu był jak najbardziej wskazany. Zaczęłam szukać tego co mi służy i po czym czuje się najlepiej. Nie chciałam już ładować w siebie śmieci i chemii lub być na chorych dietach.

    Pragnęłam z miłości do siebie dostarczać swojemu organizmowi wszystkiego co najlepsze, dlatego oferuję mu każdego dnia zdrowe jedzonko <3

    Obecnie spożywam w większości warzywa i owoce na surowo –> RAW FOOD <3 Kiedy poznałam ten sposób życia (bo dietą to nie nazwę) od razu przeszedł mnie dreszcz – wiedziałam, że to dla mnie. Od tamtej pory zakochałam się (DOSŁOWNIE) w jedzeniu i w jego kolorach. Trudno to opisać słowami – ale jest coś takiego w warzywach i owocach, że widzę w nich ŻYCIE. W innych produktach zdecydowanie ciężej mi to dostrzec – dlatego właśnie jem warzywka i owoce 🙂

  • Poranne wstawanie: jakby nie spojrzeć poranki to również mobilizacja ciała. To od niego bowiem zależy, czy podniosę się z łóżka, czy w nim zostane. Poranki to kolejny dowód na zachowanie harmonii ciała, duszy i umysłu. To dla mnie najlepszy czas na ćwiczenia, zdrowe śniadanie, modlitwy, medytacje i pisanie. Zazwyczaj wstaję o 5 rano, czasami 4:30 lub 5:30. Jednak zawsze staram się budzić w tym przedziale czasowym. Wtedy mój mózg i twórczość są po tej samej stronie i kocham to! <3 Ciało mobilizuje się do wstania, pobudzam je ćwiczeniami oraz prysznicem, przełykając wodę z cytryną. ŻYĆ NIE UMIERAĆ ! 🙂 🙂 🙂

ciało

 

INTENCJA MIŁOŚCI

Wszystkie powyżej wymienione praktyki i słowa są nic nie warte, jeśli działam z lęku, a nie z miłości. Jeśli wybieram zdrowe jedzenie z obawy przed chorobą bądź tycie, jeśli wybieram poranne wstawanie, bo inni tak robią, jeśli ćwiczę, bo boję się o swoją wagę, itd.

To wszystko ma sens tylko i wyłącznie wtedy jeśli robimy to z miłości do siebie i swojego życia. W innym wypadku zdrowy posiłek zamienia się w niezdrowy, a ćwiczenia bardziej męczą niż w rzeczywistości. Dlatego zanim zaczniemy cokolwiek robić i zmieniać swoją codzienność warto zadać sobie jedno proste pytanie:

Czy ja to robię z miłości do siebie, czy z lęku? 

PROBLEMY Z JELITAMI

Moja przygoda z ciałem zaczęła się jakieś 3 lata temu, czyli w wieku 24 lat. W tamtym czasie nie za bardzo miałam cokolwiek wspólnego z „duchowością”, „świadomością”, czy zdrowym stylem życia. Tak bardzo pochłonięta byłam chęcią pięknego wyglądu – bycia fit, jak ci wszyscy z gazet i telewizji, że popłynęłam w tym za bardzo.

Oprócz codziennych (czasami 2x dziennie) wizyt na siłowni, chorej diety, gdzie dziennie jadłam tylko: 2/3 owoce, pare marchewek, serek wiejski i koniec (!!!!!masakra), stosowałam tabletki oraz czopki przeczyszczające. Nie potrafiłam się od tego uwolnić. W głębi duszy czułam, że postępuje niesłusznie, jednak mimo wszystko towarzyszył mi bardzo dobry nastrój i byłam szczęśliwa. Nie jestem w stanie powiedzieć ile w takim procesie trwałam – z perspektywy czasu czuję jakbym wtedy była w jakimś śnie. Myślę, że trwało to około pół roku, choć pewności nie mam. Może dłużej, może krócej.

body

To, co pozwoliło mi się od tego uwolnić to Bóg. Nie będę ściemniać, ale tylko On miał taką moc by to ode mnie odebrać bez żadnych większych wtedy konsekwencji. W między czasie bowiem poznałam właśnie Jego i patrzyłam na czym polega prawdziwe życie w miłości 🙂

Jednak skutki tamtego postępowania odczuwam właśnie teraz. Mam duże problemy z jelitami i trawieniem pokarmu. Kumulacja tabletek oraz nic nie jedzenia wyniszczyła moją florę bakteryjną i Bóg wie co jeszcze 🙂 W każdy razie teraz już dłuższego czasu pracuję nad sobą i nad tym by dostarczać swojemu organizmowi co najlepsze, dlatego właśnie zdrowo się odżywiam i uważam na to co i jak jem. Chciałabym przestrzec każdego, kto ewentualnie jest obecnie w takim stanie lub zna kogoś, kto popełnia te same błędy co ja. Nie warto 🙂

Oprócz aspektu związanego ze sposobem żywienia, jelita są również ważnym znakiem ostrzegawczym jeśli chodzi o nasze zdrowie psychiczne. Kiedy pojawia się stres to ten narząd wariuje i zaczynają się problemy z trawieniem. Mój umysł obrał sobie właśnie taką technikę reakcji na lęk oraz stres  – wszystko idzie do jelit.

Obecnie jestem na drodze do lepszego i zdrowego życia. Próbuje różnych rzeczy oraz technik, które mi pomagają lub czasami szkodzą. Metodą prób i błędów dochodzę do tego co jest dla mnie najlepsze: jakie metody relaksujące i sposób odżywiania 🙂

Biorę sprawy w swoje ręce i DZIAŁAM! Ciało mam tylko jedne i chcę je traktować z należytą miłością <3 Wiem, że będę w 100% zdrowa.

Podsumowanie?

CIAŁO TO MOJA OSOBISTA SKARBNICA WIEDZY.

CIAŁO TO DOM DLA MOICH EMOCJI.

CIAŁO ZASŁUGUJE NA RUCH I ODPOWIEDNIE JEDZENIE.

CIAŁO KOMUNIKUJE GŁOŚNO I WYRAŹNIE JEŚLI COŚ MU NIE SŁUŻY – ZAWSZE! 🙂

 

Kocham zawsze i tulę Cię bardzo mocno 🙂 🙂 🙂