Dlaczego umysł?

Sama do końca nie potrafię nazwać tej części nas jaką jest umysł. Z naukowego punktu widzenia mieści się pod czaszką i pomaga nam myśleć racjonalnie. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że bez umysłu nie nazywalibyśmy się ludźmi, a istotami nierozumnymi. Dzięki racjonalnemu myśleniu podejmujemy lepsze decyzje, jesteśmy lepszymi ludźmi i nie dajemy się zwariować. Wszystko to jest możliwe dopiero wtedy kiedy używamy naszego umysłu w odpowiedni sposób.

 

Jaką pełni funkcję?

Umysł pomaga nam przede wszystkim klasyfikować co jest dobre, a co złe. Od wieków nad tym rozprawiano, gdzie leży prawda i co nią jest. Dlaczego to, co nazywamy dobrem nim jest, a to co złem jest złem. Nasz umysł jest niesamowicie ważnym katalizatorem łączącym naszą szaloną duszę ze światem rzeczywistym.

Dusza chciałaby skakać, nie pracować i spełniać marzenia. W tym momencie wkracza jej starszy brat, który mówi co jest dobre, a co złe. Daje lekcje pokory, uczy dystansu i opanowania. Żyjemy w takim świecie, gdzie niemożliwością jest niepracowanie i zwiedzanie świata. Dusza odpuszcza chodzenie do biura, ale umysł podpowiada, że coś w życiu trzeba robić. Kieruje nas w odpowiednią stronę, aby w swoich marzeniach za bardzo się nie zagubić.

Umysł jest niesamowity również z tego względu, że pomaga nam nie popadać ze skrajności w skrajność. Jak jeść niezdrowo to już zupełnie, jak nie uprawiać sportu to nawet nie iść na spacer raz w tygodniu, jak nie imprezować to zaszyć się w domu, itd. itd. Często łapię się na tym, że tak właśnie mam i mają inni ludzie. Rozum wtedy podpowiada: „Wypośrodkuj”. Nie popadać za bardzo, z nadmiernym ciśnieniem ani w jedno, ani w drugie. Należy żyć w balansie.

 

Dlaczego nie doceniamy umysłu?

Bo często przeszkadza nam szaleć bez umiaru. Jest takim starszym bratem, który wiele przeszedł i chce nas ostrzec przed ewentualnym niebezpieczeństwem. Marzyciel (dusza) się denerwuje. Jesteśmy niezadowoleni ze swoich negatywnych myśli i niedobrego humoru. Jednak to nie wina umysłu, a naszego nieopanowania swoich emocji. Nie ma tu winnych, a jednak ich szukamy.

Kiedy zaczniemy przysłuchiwać się sobie i obserwować swoje myśli zobaczymy, że wcale umysł taki zły nie jest i że we współpracy z nim możemy osiągnąć o wiele więcej. To od nas zależy czy zrobimy z niego wroga, czy przyjaciela. Czy jego wskazówki będziemy traktować jak rady, czy nauczymy się z nim rozmawiać, kontrolować swoje myśli i być świadomym. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas i naszych chęci.

 

Rozmarzona dusza mówi „SKACZ!!!”, a umysł odpowiada: „Jesteś pewna, że pod spodem nie ma żadnej skały? Nie chcę byś sobie zrobiła krzywdę.”