Filozofia pt: „Mam to w dupie”


Dusza, Felietony DUSZA / środa, Kwiecień 3rd, 2019

Prawda, ale tylko taka, która kuje w oczy i nie ma w niej cienia wątpliwości. Prawda, która uwalnia i wyzwala z sideł zła. Prawda, która rozwala na łopatki i pozwala głęboko oddychać. Tylko jedna i niezaprzeczalna prawda. Zacznę od prawdy w sobie, czyli od mojej nowej filozofii, którą nazwałam „mam to w dupie” 🙂

O jakiej prawdzie mowa?

O chwilach kiedy masz ochotę krzyczeć i naprawdę krzyczysz. O tych momentach kiedy pragniesz tańczyć i rzeczywiście tańczysz. O śmianiu się w niebogłosy i płakaniu w miejscu publicznym. O byciu niegrzecznym kiedy nadejdzie takie pragnienie. O BYCIU SZANOWANĄ W SWOJEJ PRAWDZIE PRZEZ SWOICH NAJBLIŻSZYCH. Prawda pozwala być grzeczną i niegrzeczną. Pozwala być brudną i czystą. Ładną i brzydką. Smutną i wesołą. Pragnę tańczyć do utraty tchu, aby zaraz potem pójść biegać w deszczu. Pragnę mieć wolną duszę i serce od wszelkich zniewoleń świata. Nie chodzi o bunt przeciwko światu, bo świat wokół jest CUDOWNY, ale o życie w zgodzie ze swoją prawdą i ze wszechświatem. Nie bez przyczyny jedno z najbardziej popularnych cytatów z Pisma Świętego brzmi:

„Prawda Was wyzwoli”

Wyrwanie się z grzechu, czyli z kłamstwa i życia przeciwko sobie samemu. Nie wiem co dokładnie autor miał na myśli, ale wierzę i czuję całą sobą, że prawda mnie uwolni. Nie chcę się otaczać ludźmi, którzy nie są autentyczni, którzy udają … nie pokazują swoich prawdziwych emocji, którzy nie konfrontują się ze złymi emocjami z powodu lęku. Nie chcę taka być. Chcę, aby wokół mnie byli tacy, którzy naprawdę starają się być sobą w każdych warunkach i mają gdzieś to, co się o nich myśli i jak się ich postrzega. Pragnę również takiej miłości: wolnej i swobodnej ze skrzydłami wielkiego anioła. On będzie mnie unosił, będzie nas unosił… w naszej prawdzie. Nie chcę już relacji nie do końca szczerych, nie do końca otwartych, takich na 20%, takich by po prostu były… fascynuje mnie prawda, uwrażliwia mnie prawda. Wzruszam się kiedy obserwuję prawdę i pokorę. Kiedy słyszę i czuję, że jakaś dusza się otwiera… jakaś płacze… jakaś się śmieje i to jest naprawdę szczere… czego chcieć więcej. Kocham takie dusze i podziwiam je za szczerość, za bycie ze sobą i odwagę otwarcia się.

Ja się nie dziwię, że boimy się być prawdziwi, że ukrywamy się za żartami, chamskimi odzywkami, drogimi ciuchami i gadżetami. Spoko. Czaje po co to wszystko, ale czy nie czas z tym skończyć, aby być bardziej szczęśliwym i zadowolonym z życia? Rozumiem, że boimy się prawdziwego uśmiechu – no bo ktoś nas nie polubi albo skrytykuje. Zresztą pewnie tak było. Kiedyś uśmiechnąłeś się szczerze, ale nikt nie spojrzał, nie zareagował, ale kiedy zacząłeś sypać żartami, które nie do końca były Twoje – stałeś się duszą towarzystwa. Rozumiem, więc dlaczego nie chcesz być sobą, ale na tym cierpisz. Cierpisz, oj cierpisz. Może ja źle Cię widzę, ale wiem jak wygląda prawda, którą chcę widzieć w sobie i wokół siebie. Już nie zadowalają mnie pół środki ani pół szczere rozmowy, pół szczere uśmiechy… relacje z dupy, ciuchy za milion dolców czy wycieczki na drugi koniec świata z osobą, która jest średnia. MAM TO TOTALNIE W DUPIE. Chcę czytać prawdziwe książki i oglądać prawdziwe filmy, cieszyć się chwilą, nie ukrywać swoich słabości i przestać się szarpać. Mówić głośno i wyraźnie swoją prawdę prosto z serca i MIEĆ W DUPIE CO KTO O MNIE POMYŚLI. Czy mam pryszcza na czole czy brudną bluzę? A może mam ochotę się pomalować siedząc w domu? ROBIĘ TO DLA SIEBIE. Mam w dupie to czy jestem dziś seksowna czy może nie za bardzo. A  może mam dziś dzień brudasa i śmierdzę. Może jem junk food, a może same warzywa. Mam w dupie już to wszystko co nie jest prawdą. Chcę mieć obok siebie osoby, które również w tej prawdzie żyją, nie zamiatają pod dywan, mówią szczerze co myślą, są tacy jacy są… nie kombinują, nie szarpią się z chwilą, która nie istnieje, nie tworzą sztucznych minut i sztucznych wycieczek.

NAPRAWDĘ SZCZERZE MAM W DUPIE WSZELKIE SZTUCZNOŚCI I UDAWANIA. NIECH ZAISTNIEJE PRAWDA WE MNIE I WOKÓŁ MNIE. PRAGNĘ NABRAĆ ODWAGI, KTÓRA POZWOLI MI TĄ PRAWDĘ NA CO DZIEŃ GŁOSIĆ, BO WŁAŚNIE TAKA JEST MOJA ŚCIEŻKA – ŻYCIE W PRAWDZIE. A CZY BĘDĘ PRZY TYM PSYCHOLOGIEM, CZY SPRZĄTACZKĄ – powtórzę – MAM TO W DUPIE KIM BĘDĘ, WAŻNE, ABYM BYŁA PRAWDZIWA, a nie naginała się wedle otoczenia i starych odziedziczonych schematów.

Amen.

6 Replies to “Filozofia pt: „Mam to w dupie””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *