Lepsze i gorsze dni


Felietony UMYSŁ, Umysł / sobota, Styczeń 14th, 2017

Każdy miewa raz gorsze, raz lepsze dni. Nawet najbardziej szczęśliwy człowiek, najbardziej spełniony, zadowolony, czy radosny, ma momenty, w których dzień przestaje mieć sens, a wstanie z łóżka wymaga więcej wysiłku niż zawsze. Są i tacy, dla których większość dni jest ciężarem. Co wtedy robić? Co zrobić, aby ten czas zakończyć najszybciej jak to możliwe? Wtedy w głowie pojawiają się myśli, które odciągają nas od tego co dla nas dobre, co radosne: „Czy ten dzień ma sens?”, „Po co mam wstać i iść do pracy? I tak nic nie znaczę., „Nic mi się nie chce.”, „Nic nie ma sensu”… itd. Można by tak wymieniać bez końca. A co robić właśnie w momentach zwątpienia? Kiedy już nie wiesz co dobre, a co złe? Kiedy jesteś pełny/a emocji i trudno za cokolwiek się wziąć? Do napisania tego postu nakłoniły mnie własne doświadczenia, którymi chcę się z Wami podzielić.

Miewając ostatnio takie momenty, postanowiłam temu raz na zawsze zaradzić. Nie chcę się tak szybko poddawać. Chcę walczyć o więcej lepszych dni. O lepszą siebie każdego dnia! Chciałam zostawić odrobinę Dobrej Siebie dla mojego drugiego Ja tzw. „narzekająco – użalającego”:) Zadaniem Tej Dobrej jest szybkie przegonienie i natychmiastowe wyproszenie z mojej głowy Tej Złej. Dobra Ja zatroszczyła się o mnie i zrobiła listę pt: MOJE FILARY.

Pewnego dnia, trwając w tej dobrej chwili, gdzie wewnątrz był tylko spokój i radość, zrobiłam listę rzeczy, czynności i osób, które były wtedy dla mnie ważne. Właśnie w tej chwili, kiedy czułam się dobrze sama ze sobą, kiedy czułam, że jestem sobą, że robię to co powinnam i jestem przez to szczęśliwa, wiedziałam, że muszę i CHCĘ zapamiętać siebie w tym momencie. Taką siebie kocham, to jestem JA i nie chcę się zmieniać. Uśmiechnięta, dobra, chętna do pomocy, radosna i kochająca. Nie jestem nerwowa, jestem ustępliwa, a nie złośliwa, chcę się modlić, czuję spokój i sens życia. Tylko te momenty są dla mnie momentami prawdziwymi, kiedy wiem jasno co dobre, a co złe. Wiem jak postępować. Co wtedy myślę? Zapisuję. Co wtedy robię? Zapisuję. Wtedy moje myśli nie są poszarpane, a przejrzyste – łatwiej przelać je na kartkę papieru. Tworząc taką listę pozostawiłam dla siebie koło ratunkowe, kiedy nie chcący znajdę się poza burtą. Bo kto zna mnie bardziej niż Ja sam siebie? Oczywiście Bóg. Ale to właśnie On mówi do mnie DRUKOWANYMI LITERAMI i w zasadzie to Jego słowa znajdują się na mojej kartce papieru. Ja= On jest dla mnie najlepszym drogowskazem w tych gorszych chwilach.

Owa lista to lista rzeczy, które wg Ciebie są niezaprzeczalne i nie powinieneś/aś w nie wątpić właśnie w chwili zwątpienia. Wypunktuj je jasno i wyraźnie. W moim przypadku za każdym razem kiedy (nie)uchronnie zbliżał się owy „kataklizm”:), stopniowo, powoli, na początku nieświadomie, cierpiały na tym moje relacje. Niemiła, wredna, niepomocna, nerwowa, nie oddzwaniająca, nie odpisująca, nawet tygodniami. Vuoala. Sama się proszę o jakieś nieprzyjemne trzęsienie. Powiedziałam temu STOP. Nie lubię siebie takiej, nie chcę taka być. Numer jeden na mojej liście:

Nie zaniedbywać żadnych relacji (odpisz, oddzwoń, spotkaj się).

Jeśli czuję, że świat mi się wali, a akurat ktoś napisze … zakasam rękawy i mu odpisze. Jeśli nie mam ochoty na rozmowę telefoniczną, bo to za dużo na dany moment, to po prostu napiszę, że oddzwonię później, ale nie olewam tego, bo sama nie chciałabym być tak potraktowana. Nie mam ochoty odpisać, nie mam ochoty rozmawiać, spotkać się. Jakkolwiek dziwnie to brzmi … im bardziej nie masz na coś ochoty zrób to! Nie umrzesz. A zobaczysz, że Ci to pomoże! W tych złych chwilach nie mamy ochoty na rzeczy, które mogłyby nas wyrwać z tej niezrozumiałej i dziwnej bezczynności. Jakby siedziało w nas coś co odpycha od dobrego, od bycia szczęśliwym. Każdy ma swój sposób, aby radzić sobie ze swoimi wewnętrznymi kryzysami. Ja przedstawiłam swój. Może przyda się i Tobie?

Zrób swoją listę, która będzie dla Ciebie osobistym kołem ratunkowym szytym na miarę. Zrób listę, aby gorszy dzień nie zamienił się w kilka dni, czy miesięcy. Owa lista to rzeczy i osoby, które wg Ciebie są niezaprzeczalne i nie powinieneś/aś w nie wątpić właśnie w chwili zwątpienia. Wypunktuj je jasno i wyraźnie. Bez zbędnych słów, które mogłyby Cię jeszcze bardziej podrażnić. Niech będzie przejrzysta i prosta. Proste działanie, które zachęci Cię do działania:) Lista musi być zawsze w zasięgu Twojej ręki, a nawet wzroku. Przyczep na lustrze, w szafie, w samochodzie. Zobaczysz, że to NAPRAWDĘ pomaga!

Zatroszcz się o siebie i wykorzystaj swój Dobry Dzień:)

Powodzenia, Twoja M.

9 Replies to “Lepsze i gorsze dni”

  1. Moja droga M. – mogę się tak do Ciebie zwracać?;)
    Myślę że Twoja propozycja radzenia sobie ze złymi chwilami, zwątpieniem czy brakiem energii jest bardzo dobra. Zgadzam się z Toba ze prawie każdy miewa taki dni, tygodnie..
    Niestety nie wszyscy maja taki dar do przelewania słów na papier jak Ty, a co za tym idzie, stworzenie takich filarów jest dla nich równie trudne jak przyrządzenie pysznego posiłku przez osobę kompletnie pozbawioną zmysłu smaku.
    Jako przedstawiciel właśnie takiej grupy osób z niecierpliwością czekam na kolejne filary..domyślam się, że pewnie są zbyt osobiste żeby je tu umieszczać ale może istnieją jakieś ‚uniwersalne’, które sprawdza się u każdego albo przynajmniej nakieruja do stworzenia swoich własnych.

    1. Drogi M.

      Chyba nie wierzysz we własne siły 🙂 Twoja wypowiedź pokazuje, że potrafisz pisać i doskonale przelewasz swoje myśli na papier. Uwierz w siebie! Oczywiście mogę Ci w tym pomóc ukierunkowując Twoje myśli na odpowiedni tor. Na pewno systematycznie będą pojawiać się posty z innymi filarami. Ale zawrzyjmy układ: ja jeden filar, Ty drugi, ja trzeci, Ty czwarty… coś czuje, że stworzymy wspólnie fajny zbiór:) co Ty na to?

      Pozdrawiam, Twoja M.


  2. Brak mi słów.
    Nie umiem pisać. Dobrze mi za to idzie czytanie i odnajdywanie w słowach innych swoich emocji, swoich uczuć i… samej siebie.
    Twoje słowa trafiły prosto do mojego serduszka…
    Prosiłam Boga o jakiś drogowskaz, jakieś światełko w tunelu… A On co zrobił? … Dał mi TĄ stronę, Twoje słowa, Ciebie…
    Jestem Mu wdzięczna. Wdzięczna za światełko. Wdzięczna za takich ludzi jak Ty.
    DZIĘKUJĘ

    P.S. Przyłączam się do prośby Twojego M i ze zniecierpliwieniem czekam na wpisy z kolejnymi filarami. 🙂 Zresztą na każdy wpis.

    P.S.2 Mam nadzieję, że nie nadużyje niczyich praw autorskich swoim podpisem. Po prostu nic innego nie wydaje mi się bardziej właściwe…

    Pozdrawiam, Twoja K

    1. Moja K.

      Dziękuje za piękne słowa. To one będą mnie motywowały, kiedy pojawią się „gorsze dni”.

      I obiecuję, że już niedługo pojawią się kolejne filary – choć nadal motywuję do stworzenia własnych, bo wtedy będzie to działało jeszcze bardziej. Zatrzymaj się, weź kartkę gdziekolwiek właśnie jesteś, napisz choć 5 filarów. Zajmie Ci to pare minut, a da jeszcze więcej niż myślisz.

      Pozdrawiam, M.

  3. M. Dziękuje za ten wpis, przeczytałam go z samego rana i zmotywowałaś mnie do kilku dobrych rzeczy (m.in. Właśnie do odpisania na kilkudniowe wiadomości). Swoją droga zaskakuje mnie jak bardzo odnajduje się w Twoich postach, jakbym czytała o sobie. Pięknego dnia!

    1. Judytka! Świetnie, że w moich wpisach odnalazłaś trochę siebie i że to pomaga 🙂 jeszcze lepszy poranek dla mnie! Dziękuję i życzę dobrej niedzieli 🙂

Odpowiedz na „AdikAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *