Moc słowa pisanego


Felietony UMYSŁ, Umysł / niedziela, Grudzień 10th, 2017

Jedna ze ścian u mnie pokoju wyklejona jest białymi kartkami A4 z cytatami znanych osób, motywacjami lub osobistymi przemyśleniami. Każdego dnia mniej lub bardziej uważnie na nie spoglądam, za każdym razem licząc, że właśnie ta sekunda, w której czytam jeden z cytatów, może zmienić moje serce. Że właśnie to spojrzenie i te słowa, które przechodzą przez moje ciało i moją świadomość mogą sprawić, że zmieni się całe moje życie.

Wierzę w „magiczne” działanie słowa pisanego. Wierzę w książki, która mogą zmienić czyjeś życie i w to, że przeczytanie jednego cytatu może wpływać na serce i sposób postrzegania rzeczywistości.

Ściana marzeń i dobra

Właśnie rok temu postanowiłam przyozdobić jedną ze swoich ścian i zmieniać się na lepsze. Taki właśnie był jej cel: miała zwiastować zmianę na lepsze 😊 Teraz nadszedł czas, aby podzielić się z Wami tym co stworzyłam i zachęcić Was tym samym do wejścia w nowy rok lub zakończenia obecnego w ten sposób. Mi pomogło, więc może i Wam pomoże.

W trakcie jej tworzenia nie było żadnej reguły co na niej powinno lub nie powinno się znajdować. Spontaniczne tworzenie. Jedyną rzeczą, której jednak nigdy nie zobaczycie na mojej ścianie jest pesymizm, zło, negatywizm. Mógłby być autentyczny, ale nigdy nie będzie miał wystarczającej władzy, aby znaleźć się na ścianie „z wielkim TAK”,  na ŚCIANIE MARZEŃ i DOBRA 😉

Dlaczego wierzę w cytaty?

Nawet najprostsze słowo ma moc. Może wydawać się nic nieznaczące, mało istotne, ale to zdanie, cytat, pusta z pozoru motywacja, nie powstała „od tak”. Dla niektórych to owoc kilkuletnich medytacji, modlitw bądź zmagań wewnętrznych. Szukanie prawdy nie jest łatwe i wymaga czasu. Wierzę, że jeśli już raz ktoś ją odkrył, zapamiętał i zapisał, aby przekazywać reszcie świata, ma to na calu jego dobrą zmianę. Weźmy przykład cytatu „Nie ma drogi do pokoju. To pokój jest drogą” Gandhiego. Jest to jedna z sentencji na mojej ścianie. Nie przez to, że utożsamiam się z tą prawdą, ale przez to, że wierzę w jej głęboki przekaz, który w sobie kryje. Jeszcze tego nie pojęłam… jeszcze nie poczułam, ale wiem, że moje czytanie, moje systemtyczne „spoglądanie” pomoże mi otworzyć serce i rozum.

Moja ściana to nie tylko cytaty sławnych osób, mistyków czy myślicieli. To również moje własne marzenia, afiramcje, które pozwalają wracać do domu, kiedy na chwilę się zagubię… 😊 Moja ściana to moje marzenia i z perspektywy czasu uważam, że to moja dusza.

 

 

Kiedy tworzyłam swoją ścianę rok temu zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z istoty mojej duszy i tego, że każdy ma w sobie wewnętrzne dziecko wyrywające się do rozmowy i szuka sposoby do komunikowania się z nami. Teraz, kiedy spoglądam na swoją ścianę widzę gołym okiem, że już rok temu ta moja szalona dusza dawała mi o sobie znać. Jak widać nie wystarczyło pisanie do „zeszytu”. Ona się aż wyrywała by być na całej ścianie i mówić do mnie drukowanymi literami każdego dnia! 😊 Co więcej, zaprosiła mnie później do stworzenia tego B(l)oga.

 

Jak to działa?

DOBRO, PRAGNIENIE I CHĘĆ ZMIANY

Prawie każdego poranka ćwiczę u siebie w pokoju. I kiedy czasami podczas ćwiczeń spojrzę na jakiś cytat bądź zdanie, często zostaje mi on w pamięci na cały dzień… chodzi za mną i zmienia mnie. Czasami mogę to poczuć, a czasami jakby po mnie spływało i nic nie zostawało. Tak to właśnie działa. Nie jesteśmy w stanie tego tak dokładnie poczuć i dotknąć jakbyśmy chcieli. Możemy wierzyć i zaufać, że wielokrotne czytanie DOBRA, PRAGNIENIE i CHĘĆ ZMIANY będa miały udział w naszym życiu i naszej rzeczywistości 😊 TAK, tak i jeszcze raz tak.

 

Dlaczego wszyscy chcą pisać książki?

Dlaczego książki są coraz bardziej popularne? Dlaczego to co czytamy ma ogromny wpływ na nasze otoczenie i na nas samych? Dlatego właśnie, że słowo pisane ma niewyobrażalną moc.

Mówi się, że wszyscy teraz piszą książki, że już tego za dużo… ale czy naprawdę za dużo? Myślę, że świat jest na tyle chłonny, ze każda książka jest czemuś i komuś potrzebna. Każda książka może pozwolić komuś podjąć lepszą decyzję, zmienić zły nawyk w dobry, uśmiechnąć się zamiast smucić. Setki książek o gotowaniu, o zdrowym trybie życia, o religii i wierzeniach i o tym jak zmienić swoje życie na lepsze. Jednak każdy autor pisze w inny sposób i w inny sposób przedstawia swój punkt widzenia, w inny sposób opisuje przygototwanie dania, czy poradzenia sobie z problemem. Do jednego dotrze to, a do drugiego tamto. Kto wie, a może ktoś, właśnie przez ten „głupi” przepis na bio obiad zmieni się, zmieni swoją codzienność i zacznie jeść zdrowo, mieć lepsze samopoczucie, samoocenę, itd. TAK TO WŁAŚNIE DZIAŁA!

Dwie osoby czytają to samo, a rozumieją co innego, patrzą na to samo,
a widzą co innego.

Ja osobiście bardzo się cieszę, że tyle ludzi pisze. To znaczy dla mnie jedno… wiele osób budzi się do życia i nie chce siedzieć cicho ze swoimi przemyśleniami i odkryciami. Lęk chowamy do kieszeni. Każdy człowiek dany jest każdemu. Jeden wie więcej w jednym temacie, drugi w innym. Dobrze jest dzielić się tym co się otrzymało, a nie trzymać tylko dla siebie. Im więcej książek tym lepiej, ponieważ tym więcej osób może zostać „uzdrowionych” 😊

Słowo pisane ma magiczną moc. Niepojętą dla naszego umysłu.

Pismo Święte, czyli zbiór najważniejszych słów jakie mogły istnieć na ziemi

Jeśli już mówimy o działaniu słowa pisanego i tego jak może zmieniać ludzkie życie, to nie można pominąć najważniejszej księgi wszechczasów. Myślę, że jest to zbiór największych mądrości jakie istnieją na ziemi. Kiedy wyobrażam sobie leżącą na stoliku Biblię, to widzę, jakby w jednym miejscu leżały wszelkie odpowiedzi na wszelkie wątpliwości i dolegliwości zarówno fizyczne jak i psychiczne.

Nie ma znaczenia kiedy została napisana. Cały czas ma taką samą moc w zależności od odbiorcy. Tak jak wcześniej pisałam… czytamy to samo, ale widzimy co innego. Biblia jest na to idealnym dowodem. Posiadamy setki interpretacji do każdego fragmentu i uwaga!… bo każda jest poprawna. Nikt nie może Ci zarzucić, że źle coś interpretujesz. Ty interpretujesz to po swojemu, a ja po swojemu, ja widzę to w ten sposób, a Ty w inny… nie ma powodów do złości i podziałów 😊 Niestety trudno nam to pojąć dlatego stworzyliśmy sobie coś takiego jak religie dzielące ludzi na tych w błędzie i na tych mających rację. Tego typu podziały nie powinny istnieć, ponieważ każdy z nas patrzy z innej perspektywy, z innego punktu widzenia, z innego siedziska, z innego miejsca ziemi.. jak więc możmy się do siebie porównywać? Nie możemy 😉

Prawdą jednak jest, że Pismo Święte trafia do każdego mimo swego trudnego języka. Ja swoją przygodę z tym słowem dopiero rozpoczynam. Jednak już teraz jestem pełna podziwu. Jak to co zostało napisane 2400 lat temu może przyprawiać mnie o dreszcze, wywoływać wzruszenie i zmieniać moją percepcje postrzegania rzeczywistości dzisiaj? Nie wiem jak, ale faktycznie ma to wpływ na mnie i moją osobowość. Systematyczne czytanie nawet najtrudniejszego wersetu potrafi zmienić życie.

Magiczna siła Pisma Świętego i jego tajemnica są indywidualne dla każdego. Każdy ma swój odpowiedni czas. Jeśli tylko poprosisz o pomoc, to ona przyjdzie. Wydaje się to trudne, niezrozumiałe…. ale jeśli tylko będziesz pytał, dostaniesz wszelkie odpowiedzi. Pytaj więc, no chyba, że boisz się dostać odpowiedzi 😉? Zachęcam, bo tym właśnie możesz uzdrowić swoje życie! Gwarantuje Ci to😊

Siiła słowa to siła przemieniająca ludzkie wnętrza. To sposób wyrażania myśli i układania życia. To głos duszy, który wyrywa się pośród codzienności. Otworzyć się na pisanie to tak jakby otworzyć się na nowe życie. Nie wyolbrzymiam. Ponieważ kiedy piszesz lub czytasz w Twoim umyśle zaczynają pracować inne niż do tej pory strefy – dotychczas uśpione.

Możesz znaleźć odpowiedzi na nurtujące Cię od dawna pytania.

Jak? Spróbować poczytać, popisać nawet jedno, dwa zdania dziennie… otworzyć się na SŁOWO PISANE w jakiejkolwiek formie, a później? Później wszystko już się samo ułoży i potoczy w najlepszy dla Ciebie sposób.

Z miłością <3

 

Ps.: Ten B(l)og to nic innego jak wyrywająca się do pisania moja dusza. Ja po prostu nie mogłabym nie pisać i nie dzielić się tym ze światem… z moim małym światem. Za każdym razem kiedy publikuję coś nowego wierzę w moc słowa pisanego. Wierzę, że ktoś potrzebuje tego zdania, słowa, bądź całego tekstu, aby coś zmienić, zrozumieć. Za każdym razem kiedy coś piszę, kiedy coś kieruje moimi myślami bardzo wierzę, że pomaga to nie tylko mi, ale również i Tobie.

One Reply to “Moc słowa pisanego”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *