Czym jest dla Ciebie miłość?


Dusza, Felietony DUSZA / niedziela, Luty 10th, 2019

Ostatnio ktoś zadał mi to pytanie. Zmieszałam się. Czy Wy potraficie odpowiedzieć? Czym dla Was jest miłość? Jak się objawia w ciele oraz umyśle? Każdy, dysponując innym systemem poznawczym, zróżnicowanym poziomem wrażliwości zmysłów oraz wiedzą, w zupełnie inny sposób postrzega miłość. Czym i jakim wytworem ona jest? Można się zastanawiać nad wieloma rzeczami pojawiającymi się w naszym życiu, skąd wojny, dlaczego rak, dlaczego on mnie zdradził, dlaczego tata odszedł, dlaczego nie mam pieniędzy, skąd się biorą pieniądze i dlaczego w zamian za to nie możemy płacić kartkami. Możemy zadawać wiele absurdalnych pytań, ale tak samo absurdalne jak pytanie o miłość, nie istnieje. Obecnie wiele w nas pomyłek i osądów. To nie nasza wina. Wielokrotnie mylimy miłość z namiętnością, pasją, rozczarowaniem, czy zawodem. Miłość to nie jest uzależnienie, a uzupełnienie dwojga.

Tyle w nas uderza informacji: jak powinniśmy kochać; co robić, aby być kochanym; jak zachowywać się na pierwszej randce; co zrobić, aby nie speszyć wybranka; jak się ubrać, aby nie odstraszyć; jakie pytania zadać, a jakich nie; po której randce wolno iść do łóżka, albo coś zupełnie innego jak zachowanie czystości do ślubu, obraz pięknej i wolnej miłości chrześcijańskiej, któremu trudno się przebić przez życie XXI w. Nic więc dziwnego, że gubimy się w swoich uczuciach i doznaniach. To, co nas otacza – chcąc, nie chcąc – ma wpływ na to jak odbieramy nasze prywatne stosunki. Umysł jest chłonny i pochłania regularnie tysiące informacji. Zupełnie podświadomie skupiamy uwagę na migających reklamach i pięknych zdjęciach na instagramie. Myślisz, że jesteś odporny? Nie jesteś, bo nikt nie jest. Nie jesteś jakimś cyborgiem, a chłonnym jak gąbka umysłem. Może nie uderzy Cię od razu, ale mimo to jesteś „programowany” i zaczynasz zmieniać swój światopogląd na bazie obrazów docierających do Twojego umysłu. Tak to działa. Trudno w to uwierzyć i się na to zgodzić, ale właśnie w ten sposób wiele z nas ma problemy ze zdefiniowaniem uczucia jakim jest miłość. Sprawa indywidualna, wiadomo, ale chyba jednak coś mamy ze sobą wspólnego. Niech pootwierają nam się klapki w mózgu, które do tej pory były zamknięte. Spójrzmy na wielkich poetów, własne doświadczenia, swoich rodziców i nabytą wiedzę. To jest właśnie Twój obraz miłości i nie pozwól, aby ktoś go zakrzywił.

 

Czym jest miłość

EMOCJE

Żyjemy w świecie emocji. Pojawiają się, żyją w nas i uzależniają, a my w nieustannym poszukiwaniu tych dobrych emocji, podejmujemy błędne decyzje. Wielokrotnie miłość mylimy z pozytywnymi i niesamowicie przyjemnymi emocjami. Świat pełen jest brutalnoći i złych emocji nic więc dziwnego, że zachwycamy się małą iskierką pozytywnych wibracji, która chociażby muśnie nasze ciało. Oceniamy więc to co nas spotyka przez pryzmat emocji w nas pojawiających się. Ja czuję złość, ja czuję radość, ja czuję podniecenie, ja czuję zazdrość, ja czuję, że potrzebuję, ja czuję się dobrze, ja czuję się źle… ALE CZYM W TYM WSZYSTKIM JEST EMOCJA? CO JĄ DEFINIUJE?

Według Wikipedii: „stan znacznego poruszenia umysłu. Emocje charakteryzują się tym, że pojawiają się nagle i zawsze łączą się z zaburzeniem somatycznym; mogą osiągnąć dużą intensywność, ale są przejściowe…”. To poruszenie jest na tyle duże, że do czasu wypalenia, nierozsądkowo, dążymy do powtórki i znowu i znowu, czasami nie patrząc na samego siebie. Jeśli działamy tylko i wyłącznie pod wpływem emocji prędzej, czy później dojdzie do wypalenia, wyczerpania i destrukcji … uciekamy. To w jaki sposób interpretujemy daną emocję zależy od tego jaką mamy osobność. Granica między emocjami, a uczuciami jest bardzo cienka, choć wyraźna. Emocje to raczej chwilowe poruszenie, uczucia wydają się być bardziej trwałe. Wielokrotnie jednak używamy tego zamiennie, sami gubiąc się w swoich zeznaniach. Bądź, co bądź, bez względu na to, co mówi nauka o biologii człowieka i psychologia, ludzie działają pod wpływem emocji oraz uczuć nimi władających w danej chwili. Jeśli dane doznanie pojawia się dość regularnie i wraca do nas jak bumerang, to zaczynamy zastanawiać się, czy to czasami nie jest miłość. Nie wydaje się to głupie, a bardzo racjonalne, nie uważacie?

Skoro wraca i wraca to musi coś oznaczać – myślimy.  Gdyby tak rzeczywiście było to sprawa byłaby prosta, a na świecie nie byłoby tyle rozwodów. Czasami wracają do nas myśli bądź pewne emocje, czy uczucia, ponieważ najzwyczajniej w świecie chcemy się zakochać. Tak potrafimy wgrać sobie pewne rzeczy, że zaczynamy je czuć. Tak stworzony jest nasz umysł. Mając ogromne pragnienie wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią nam o miłości: To jest ten, jak mnie przytula to mam dreszcze… .  Brzmi pięknie i super, że czujesz dreszcze, ale czy to właśnie miłość? Czy może po prostu poczułaś się w końcu kochana, poczułaś bezpieczeństwo i spokój. W tym wypadku miłość taki właśnie ma obraz, ale czy to jest naprawdę miłość? Myśli wielokrotnie wracają, ponieważ chcemy, aby wracały. Poddajemy się chwilom namiętności, było cudownie, dlaczego jeszcze tego nie powtórzyć? Skoro było nam tak dobrze, to zarówno nasze ciało, jak i umysł pragną powtórki z rozrywki. Nie rozmyślając za wiele – dążymy do jeszcze jednego spotkania, jeszcze jednego i kolejnego… myśli wracają i wracają, a nam się wydaje, że to miłość. Oczywiście TO MOŻE być miłość, ale NIE MUSI. Nie chodzi oto, aby bagatelizować dane odczucia, ale spojrzeć holistycznie na obraz miłości – z mojej perspektywy.

 

Czym jest miłość

POECI

To pytanie zadawali sobie wielcy pisarze i poeci od wieków. Nawet św. Paweł pokusił się o interpretację i trzeba przyznać, że całkiem dobrze mu to wyszło:

„Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.”

Czy Twoja miłość taka właśnie jest? Oczywiście jest to obraz idealny, bo chyba nikt z nas nie wyobraża sobie życia w związku bez kłótni, czy zazdrości. Zawsze coś się znajdzie o co się wkurzymy… taka natura odmienności. Mimo idealizacji można się na tym oprzeć i do tego w jakiś sposób dążyć. Mieć w swojej głowie pewien filtr, przez który przepuszczamy swoje emocje, aby nie utkwić w toksycznym związku. Ogólne pragnienie miłości jest tak duże, że w rezultacie paradoksalnie zapominamy o sobie. O takiej według mnie „miłości”, która pochłonęła bez reszty pisze Adam Mickiewicz:

„Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam; I tęskniąc sobie zadaję pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu W myśli twojego odnowić obrazu? Jednakże nieraz czuję mimo chęci, Że on jest zawsze blisko mej pamięci. I znowu sobie powtarzam pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?”

Według mnie to nie jest miłość… (ała?) Według mnie prawdziwa miłość jest zdrowa i nie powoduje ogromu cierpienia. Nie mówię o zdarzeniach wojennych, o starożytności czy średniowieczu, ale o czasach teraźniejszych – tych, w których żyje. Ja, 27 latka, może nie wiem jeszcze zbyt dużo o życiu, ale jestem bacznym obserwatorem i wrażliwym pisarzem. Na bazie tego co widzę wykreowałam swoje poglądy… uczucie, o którym pisze A. Mickiewicz jest piękne i wydaje się być jak z bajki, ale wszyscy zamiast zachwycać się PIĘKNYMI MIŁOŚCIAMI, chwalimy te tragiczne  i o nich rozmawiamy. Dramaty, romanse, samobójstwa w imię miłości, rozwalone rodziny, ucieczki z domów, wzajemne karanie i uzależnienie. To nie jest miłość – to chęć posiadania, ale nie miłość. Przestańmy mylić miłość z POSIADANIEM.

Pablo Neruda, czyli chilijski noblista pisze natomiast:

„Kocham cię jak roślinę, która nic kwitnie, a niesie w swoim wnętrzu ukryte światło owych kwiatów, i dzięki twej miłości mroczny w mym ciele mieszka zwany aromat, który wydźwignął się z ziemi.

Kocham cię nie wiedzcie jak ani kiedy, ani czemu, kocham cię po prostu, bez zawiłości i bez pychy: tak cię kocham, bo nie umiem kochać cię inaczej.”

Co tutaj da się zauważyć? Wydaje mi się, że czystą miłość. Na tyle, na ile to możliwe jest ona zdrowa. Bez zawiłości i bez pychy. Można by dodać bez gniewu i pożądania. Oczywiście nie wiemy co dokładnie autor miał na myśli. Ja jednak chcę wierzyć, że miał on w sobie dużo dobrej miłości, w którą ja wierze. Wierze, że w imię miłości nie należy wyrzekać się swojego, a być z tego dumnym. Że jeden drugiego wspiera, nie zazdrości sukcesów, dobrych dni i energii. Pomnaża, bo we dwójkę można więcej.

 

Czym jest miłość

RODZINA & WYCHOWANIE

Według Wikipedii, uczucia stanowią interpretację emocji, dokonywaną na podstawie zakodowanych w pamięci człowieka wzorów kulturowych i doświadczeń oraz podyktowanej nimi oceny sytuacji. Chciałabym zwrócić uwagę na to jak duży wpływ na nasz obraz miłości mają rodzice oraz pierwsze chwile naszego życia. Rzeczywistość oceniamy na podstawie naszych przeszłych doświadczeń. W ramach studiów psychologicznych ostatnio pisałam pracę zatytułowaną: „W jaki sposób przeszłe doświadczenia oraz posiadana wiedza wpływają na sposób, w jaki człowiek przeżywa (interpretuje / zapamiętuje) teraźniejszość?”. Ciekawe prawda? Wiedziałam, że wszystko jest ze sobą połączone, ale żeby aż tak? Jeden system przenika drugi i w procesie nieustannej wymiany danych widzimy to co widzimy, słyszymy i interpretujemy. Jest to bardzo złożony proces. To co obserwujemy w czasie rzeczywistym jest łączone z tym co już wiemy, czyli naszą wiedzą oraz doświadczeniem i dopiero dochodzi do interpretacji.

Nasza wiedza to nasze wychowanie, kultura, rodzina i wszystko to, co przydarzyło nam się do tej pory. Jeśli rodzice okazywali Ci dużo miłości jak byłaś jeszcze niemowlakiem (do 10miesiąca życia. Podsuwam bardzo ciekawy link o tym: https://youtu.be/M-ud2R5hKvg) to będziesz bardziej „rozwinięta emocjonalnie” niż ktoś kto tej miłości otrzymywał mniej:

„Przytłaczająca ilość dowodów wskazuje, iż pierwsze 2 lata życia człowieka to krytyczny okres ustalania się jego cech osobowościowych. Owe wzorce zachowań, utrwalone w mózgu rozwijającego się dziecka, powodują, iż kiedy ono samo osiągnie dorosłość, będzie powtarzać doświadczenia swojego dzieciństwa na własnych dzieciach.”

To zdecydowanie w nas uderza. W dużej zatem mierze sami nie mamy wpływu na to jacy do końca jesteśmy. To NIE GENY, choć wiele z nas tak myśli, ale zachowanie rodziców i naszego otoczenia przez pierwsze dwa lata naszego życia wpływa na naszą kondycję psychofizyczną i przyszłość psychiczną oraz emocjonalną! To również, jak nie najbardziej, oddziałuje na nasz obraz miłości i tego czego oczekujemy od partnera. Budujemy swoją osobowość i stosunek do miłości poprzez obserwację rodziców i ich małżeństwa. Jest to dla nas pierwsza grupa społeczna, z którą się stykamy. Na jej podstawie wyrabiamy sobie swoje osądy i tak właśnie widzimy siebie w przyszłości u boku swej miłości. Jak tata okazywał mamie miłość, kupując kwiaty, zapewniając byt rodzinie tego samego oczekujesz od swojego kochanka i na odwrót. Jeśli mama dbała o dom i rodzinę, gotowała i sprzątała, te cechy będą i są dla Ciebie ważne w swojej partnerce. Nic dziwnego, jednak trzeba na to wszystko patrzeć z pewną rezerwą, bo można zupełnie nieświadomie skrzywdzić drugiego człowieka, który w te ramy się nie wpasowuje. Chcemy ulepić nowego człowieka z gliny, a tak się nie da. To nie jest miłość.

Jeśli wydaje Ci się, że kogoś kochasz, że jest on/ona dla Ciebie ważny zawsze warto zadać sobie pytanie dlaczego. Zastanowić się, czy nie bazuje na swojej indywidualnej wizji świata i przyszłego związku, czy jestem naprawdę szczęśliwy/a, czy czuję się kochany i doceniany. Jeśli coś jest nie tak, a można to rozwiązać, to działaj. Jednak kiedy widzisz, że w imię miłości zatracasz siebie, stajesz się bardziej nerwowy, zestresowany, nie czujesz się sobą… to znaczy, że czas coś zmienić, a tylko od ciebie zależy co to będzie. Czasami warto zadać sobie pytanie i być ze sobą szczerym: czy to jest miłość. Zachęcam do tekstu: „Nie ważne jaki on, ważne jak TY się przy nim czujesz”. W tym prostym zdaniu kryje się ogromna prawda. Nie chodzi o przywiązanie i emocje, a o szacunek i poczucie bezpieczeństwa. Kłótnie i nieporozumienia zawsze, ale w tym wszystkim zrozumienie i powiązanie z drugim. Raz przeprasza jedno, a raz drugie. Nie pozwól, aby ktoś wszedł do Twojego życia z butami i mówił jak wygląda miłość, w której Ty jesteś nieszczęśliwa. To jest jego obraz miłości, ale nie Twój.

Czym jest miłość? Dla każdego znaczy co innego. Nie ma lepszych oraz gorszych odpowiedzi. Dla mnie to poczucie spokoju.

M.

czym dla ciebie jest miłość

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *