Dlaczego raz taki humor, a raz taki?


Dusza, Felietony DUSZA / poniedziałek, Lipiec 30th, 2018

Przepraszam za opóźnienie w publikacji felietonu 🙁 Dużo zmian dosłownie z dnia na dzień narodziło się w moim życiu, o których już niebawem. Jestem w zapowiadającej się długotrwałej podróży w van camperze. Pamiętacie tekst: „Podróże, van camper, bella Italia, czyli WOLNOŚĆ”? TO SIĘ DZIEJE NAPRAWDĘ!!! 🙂 Tymczasem zapraszam do poniższej „rokminki” o tym, że…

… człowiek pełen jest sprzeczności. Jednego dnia pałamy miłością, a drugiego budzimy się zdenerwowani. Czasami mamy powód, innym razem już nie. Kłócimy się i godzimy. Coś nam się podoba, a za chwilę już nie. Czekamy na kogoś z niecierpliwością, a kiedy go ujrzymy nie do końca się cieszymy. W jednej minucie skaczemy z radości, a w drugiej płaczemy. W poniedziałek chce nam się wstać z łóżka, we wtorek brak sił na cokolwiek.

Dlaczego nie potrafimy żyć constans?

Dlaczego nie umiemy być po prostu radośni i wdzięczni? Dlaczego denerwujemy się bez powodu na osobę, która nic nam nie zrobiła? Dlaczego świat pełen jest sprzeczności?

Świat pełen jest przeróżnych barw. Nie ma sytuacji biało-czarnej, nie ma człowieka złego lub dobrego. Każdy ma w sobie dobro, a zło jest zależne. Nikt z nas nie narodził się po prostu niedobry. Mam swoją wizję wszechświata, która wygląda następująco…

Wszechświat, ziemia, kula, czyli nasz dom to zbiór różnych energii: złych, dobrych, pięknych, cudownych, kolorowych i szarych. Każdy człowiek to energia, która działa pod wpływem tych wibracji i sama nią jest. Dlatego tak bardzo nie wszystko od nas zależy w danym momencie, choć uważam, że większość. Na każdą sytuację, w której się znajdujemy pracujemy całe życie. Nie oczekujmy więc nagle cudów w postaci ozdrowienia, czy magicznej umiejętności niwelowania złych emocji 🙂

Sami jesteśmy MIŁOŚCIĄ i sami mamy największą MOC, którą dał nam Stworzyciel. Jednak to, czego zazwyczaj nam brakuje to świadomości gdzie i po co żyjemy. No bo gdyby każdy z nas zdawał sobie sprawę, co zrobić by zminimalizować stres w swoim życiu lub go całkowicie wykluczyć to chyba zacząłby robić cokolwiek w tym kierunku? Nie uważacie? Człowiek to miłość i światło, lecz istniejący pod wpływem różnych innych wibracji… emocji… sprzeczności. Lęk, radość, spokój, gniew, smutek, lenistwo, zniechęcenie, siła, podniecenie, rozczarowanie, oczekiwanie… Wszystko to i wiele innych ma oddziaływanie na to jak się zachowujemy każdego dnia.

Złe emocje, złe duchy istniały i istnieć będą dlatego WARTO DLA WŁASNEGO DOBRA nauczyć się z nimi radzić. Nawet jeśli wydaje mi się, że jestem spokojna i poukładana emocjonalnie, często pod wpływem różnych sytuacji prywatnych czy zawodowych tracę nad sobą kontrolę.

Emocje wirują = ENERGIE we mnie wirują

Jedna przez drugą, totalny mix. Umysł nie potrafi ogarnąć to czego pragnie dusza. Świat zewnętrzny tworzy naciski, presja, ciśnienie i nerwy. Co wtedy? Co, kiedy czuje się cała nabuzowna? Jak uspokoić wszystkie znajdujące się we mnie energie?

Rozwiązanie: Zrobić „selekcje” i zadecydować, która z nich jest mi potrzebna, a której najlepiej byłoby się pozbyć.

W tym właśnie pomaga oddech, joga czy medytacja. One wyciszają umysł i „usprawniają” proces kontrolowania energii. Pozwalają im swobodnie przepływać. Relaks, czy wysiłek fizyczny zdecydowanie TAK, ale NIE TŁUMIENIE emocji. Nie zamiatać pod dywan nierozwiązanych konfliktów i niedokończonych słów, a po nabraniu dystansu i „poukładaniu” w ciele różnych energii, przejście do działania.

Szczególnie w chwilach zwiększonego stresu, kiedy nakłada się na siebie dużo nieprzyjemnych sytuacji, te energie są na różnych poziomach, nasze ciało nie wie co robić, a umysł co myśleć. W czasie „apogeum” tej wybuchowej mieszanki zazwyczaj jest za późno na praktykę 🙁 Wtedy nie mamy ochotę na pomoc, a nawet ignorujemy tych, którzy przychodzą do nas z kołem ratunkowym. Denerwujemy się na nich. Dlaczego? Bo podświadomie czujemy, że mają racje. Oczywiście nie zawsze i ten scenariusz nie jest uniwersalny, na każdą okazję 🙂 Ze swojego doświadczenia wiem, że często tak właśnie bywa. Chyba nie ma nikogo, kto nie byłby po obu stronach, zarówno osoby zdenerwowanej, jak i uspokajającej.

Każdemu rekomenduje chwilowe codzienne wyciszenie (regularnie). Nawet 5/10 minut. Pozwoli to poukładać mix energii w ciele i podejmować lepsze decyzje. Poukładane energie to odnalezienie swojego ja i nie przelewania swoich emocji oraz lęków na drugiego człowieka, który zazwyczaj jest tym najbliższym. NIEpoukładane emocje (energie) to efekt, a jednocześnie skutek wewnętrznego konfliktu. Jedna energia bije się z drugą, a którą wybierzesz to ZALEŻY TYLKO OD CIEBIE 🙂 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *