Kiedy przyjdzie Ci do głowy zły pomysł…


Dusza, Felietony DUSZA, Felietony UMYSŁ, Umysł / niedziela, Listopad 25th, 2018

Bo każdemu przychodzi. Pomiędzy dobrymi, a złymi chwilami pojawia się nagle „coś” (tak to nazwijmy), co nie pozwala cieszyć się życiem. Przychodzi do głowy zły pomysł owity w bawełnę niedobrych myśli. Zaczynam wtedy być niepewny, mniej zaangażowany, wycofany. A wszystko przez ten jeden zły pomysł… złe myśli.

 

Lekcja 1.

Najważniejsze jest to, by zdawać sobie sprawę ze swego NIE osamotnienia. Każdy bowiem miewa takie właśnie chwile, takie złe emocje, złe myśli, złe pomysły. Założę się, że nieraz byłeś w szoku swoich myśli, co one mogą za sobą przyciągnąć. Spokojnie, nie Ty jeden. Jest wiele osób, które mają podobnie. To dobre i bardzo pomocne, by nie czuć się w tym wszystkim sam, a w towarzystwie niewidzialnych przyjaciół, którzy mówią Tobie: „Eiii, mam to samo”! I już… proszę… humor się poprawia, bo NIE JESTEM SAM. Są też inni, którzy mnie wesprą dobrym słowem, przytulą i utulą. Powtarzam: NIE JESTEŚ WARIATEM, KTÓRY WARIUJE, a normalną osobą, która ma czasami dziwne myśli. A kto ich nie ma? Sorry, ale wszędzie wokół pchają nam do głowy tyle bezużytecznych informacji, tyle presji i wiadomości, co można, a co nie, kiedy, jak i gdzie… niedługo będziemy mówić o tym jakie majtki trzeba założyć. Nic więc dziwnego, że mamy dużo zbędnych myśli, które w sumie niewiadomo skąd się biorą.

Lekcja 2.

Są dziwne myśli? No zdarza się. Powodują lęk? No zdarza się. Słyszysz je głośno i wyraźnie… i przychodzi czas na wewnętrzny dialog. Czasami jesteśmy za słabi, by rozmawiać i się motywować, by nie dawać się upadkowi. W rezultacie upadamy i błądzimy, co też jest okey, jeśli trwa chwile. Zawsze coś nas uczy i nie bądźmy dla siebie zbyt surowi. Nie zawsze jest czas, siła i chęci na walkę. Można odpuścić, przytulić siebie i obudzić się po czasie z lepszą energią – boskim wsparciem. Myślę, że czasami nawet warto odpuścić ciągłe motywowanie się, działanie, pchanie do przodu. Można, i to z wielką przyjemnością, wybrać odpoczynek. Wynagrodzić sobie smutek i przykrość (w postaci złych myśli), która nas spotkała.

My nie jesteśmy tymi złymi, a ofiarami. Tak też siebie traktujmy w chwilach kryzysu – z miłością.

Lekcja 3.

Czas iść na spacer, sprawić sobie przyjemność, ubrać ulubioną sukienkę, wyjść ze znajomymi na dobrą kolację, iść na kawę z przyjaciółką, kupić najlepszą słodycz i włączyć film. Nie chodzi mi o uciekanie w coś, co pozwoli nam zapomnieć – czyli tzw. zapchaj dziura. Mam na myśli cokolwiek, co poszerzy horyzont i pozwoli nam czuć się jak w domu, rozwinąć skrzydła. Robiąc coś co przynosi nam radość, stworzymy w sobie nową, przyjemną przestrzeń do działania, która będzie miała wydźwięk w normalnym życiu. Przez te „dobre” czynności, nagradzamy siebie, a nie karzemy, a to JUŻ JEST WIELKI KROK KU ZMIANIE. Niestety mamy taką tendencję nieświadomego karania siebie za swoje złe zachowania czy nawet myśli, potyczki. Więcej rzeczy nam się nie che, odechciewa się wstać z łóżka… mamy mniej energii, a to wszystko gdzieś ma swoje wytłumaczalne źródło. Robiąc sobie dobrze sprawiamy, że złe myśli powoli odchodzą, bo nie mają pożywki ze złej energii wewnątrz nas.

Myśli myślą sobie 🙂 :

„Skąd brać energię skoro nasz dawca ma inną niż my potrzebujemy?”

… siłą rzeczy odchodzą w zapomnienie.

 

Podsumowując, kiedy przychodzi Ci do głowy zły pomysł to nie udawaj przed samym sobą, że jest on dobry, ale przede wszystkim BĄDŹ DLA SIEBIE DOBRY, jeśli już go zidentyfikujesz w kategorii „fatalny pomysł”. Wtedy nie odwracaj się od siebie, a zwróć się do siebie i zrób to co Cię uszczęśliwia.

amen.

Kiedy przychodzi Ci do głowy zły pomysł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *