Kolejny krok na przód


Felietony UMYSŁ, Umysł / niedziela, Kwiecień 22nd, 2018

Mówią życie to ocean. Co to znaczy? W jednej minucie mamy doły, a w drugiej skaczemy z radości. Jednego dnia czujemy jakby świat właśnie się skończył, a kolejnego śmiejemy się do utraty tchu. I tak w kółko… raz dobrze, a raz źle. Idzie zwariować. Co robić kiedy jesteśmy „w dole”?

Dawaj do przodu!

Jeśli nie wiesz co zrobić to zrób po prostu kolejny krok do przodu. Nie byle gdzie, ale do przodu. Nie myśl o tym co za 5, 10 lat. Nawet nie myśl o tym co jutro, a o tym co TERAZ MOŻESZ ZROBIĆ ze swoim życiem i swoją sytuacją, aby poprawiła się w najlepszy możliwy dla Ciebie i Twojego otoczenia sposób.

W tym wszystkim nie oczekuj zbyt wiele. Nie spodziewaj się fajerwerek i cudownego ozdrowienia. Nie myśl za dużo, nie rozdzielaj włosa na czworo, nie rozdrabniaj się. Nie trać energii na drobne szczegóły, a wszystkie swoje moce przekieruj na kolejny dobry dla Ciebie krok. To nie musi być takie trudne nie sądzisz?

To tylko jeden kroczek na przód, w kierunku Twojego szczęścia. Z duszą na ramieniu i ufnością w sercu idziemy do przodu, aby nie poddawać się chwilom zwątpienia. Każdy takie miewa.

Wielokrotnie odczuwam w sobie słabość, brak zaufania do życia i lęki. Wtedy wiem, że nie czas na filozofie życia, a mój kolejny krok na przód. Proste? Jasne, że tak 😉

Twój problem to nie koniec świata

Jakikolwiek problem w moim czy Twoim życiu to nie koniec świata. Jest trudno, życie płata figle i potrafi zaskoczyć, ale co z tego? Możemy coś z tym zrobić? Możemy zabezpieczyć się na tyle, by się od tego uchronić? Nie. Więc co nam pozostaje? Zrobić kolejny dobry krok.

Mój problem to nie koniec świata. Mogę leżeć w łóżku całymi dniami, mogę płakać, nie wychodzić z domu, tracąc czas, ale świat nie zatrzyma się dla mnie. On jest cały czas w ruchu, więc nic mi po takich moich reakcjach pozbawionych energii. Dać sobie chwile na odpoczynek i regenerację? Owczem, ale nie na wegetację 🙂 Świat jest w nieustannym ruchu, a ja mogę się do niego podłączyć. Mój problem to nie koniec świata. Mój problem jest jednym z setek milionów problemów tego świata, więc co mi po nim? Co z tego, że będę się na nim skupiać, krążyć wokół niego i zadręczać siebie?

Odpowiedzi są proste. Możemy pisać pozytywne afirmacje, medytować, nastrajać się, słuchać muzyki, otaczać dobrymi oraz pozytywnymi ludźmi, mieć cudowna rodzinę, ale nie uchronimy się od naszych emocji 🙂 Dlatego im prędzej weźmiemy odpowiedzialność za siebie i swoje reakcje tym lepiej. Możemy wejść w nawyk odpowiednich reakcji na stres, odpowiednich kolejnych kroków pokonywanych każdego dnia… <3 <3 <3

Kiedy nie wiem co zrobić w danej sytuacji biorę pod uwagę listę rzeczy, które mogę zrobić.

Czasami na liście jest tylko (aż) jedna czynność, jak na przykład wyjście z domu. To zawsze działa. To jest mój kolejny krok na przód w każdej trudnej dla mnie sytuacji. Rozmowa, książka, pisanie, ugotowanie czegoś dobrego, słuchanie muzyki, przytulenie, medytacja, modlitwa, relaks, taniec, czas z przyjaciółmi? Do koloru do wyboru 🙂

UFNOŚĆ

Ostatnio oglądałam film „Mina”. Piękna historia o miłości i wybaczeniu. Rzecz dzieje się na pustyni, w trakcie wojny, podczas której jeden z żołnierzy zostaje sam z nogą na minie, która w każdej sekundzie może wybuchnąć jak tylko zsunie z niej swoją stopę. Ogromna walka z umysłem i chęcią przetrwania. W oczekiwaniu na pomoc główny bohater przechodzi gehennę. Jego umysł płata figle, halucynacje, głód, pragnienie… wszelkie dialogi tam przeprowadzane można interpretować na swój własny sposób. Dla mnie były to rozmowy z Bogiem, duszą i umysłem. Główna wiadomość, która padała prawie w każdej z nich brzmiała: „Zrób kolejny właściwy krok”. W tak absurdalnej sytuacji on miał zrobić kolejny krok… miał zaufać… oddać się życiu.

Jeśli podejmuję decyzję o kolejnym kroku do przodu i chęci działania to muszę zaufać. Zaufać sobie i podjętej przez siebie decyzji. Nie mogę iść przed siebie w strachu i czekać aż coś złego się stanie. Wyczekiwać podświadomie, że zza rogu wyłoni się coś lub ktoś kto to szczęście i mój krok zaburzy. Sens kolejnych kroków polega na tym, że należy im się oddać i popłynąć.

Ja to wiem, jednak trudniej jest zastosować to podejście w życiu. Mówię sobie: „Ufam i idę.” 

Idę na przód w ufności, bo tylko to ma sens. Nie uchronię się od pagórków, ale mogę uchronić się od swoich błędnych reakcji na to co mi się przydarza. Dlatego ufam sobie i swoim reakcjom. Inni nie mają nadmiernego wpływu na moje emocje i moje zdrowie. Ja sama biorę za nie odpowiedzialność. Sama decyduje o tym co i jak do siebie dopuszczam.

KOLEJNY KROK ZNACZY UFNOŚĆ, ŻE POSTĘPUJĘ DOBRZE. 

A Ty co myślisz? Jaki jest Twój kolejny krok? Pomyśl, napisz, działaj, pogadaj z kimś…

Przesyłam do Ciebie dużo dobrej energii i trzymam za nas wszystkich kciuki !!!! 🙂 Buziaki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *