Mi też bywa ciężko


Dusza, Felietony DUSZA / niedziela, Lipiec 15th, 2018

Nie ma takiej osoby na świecie, która nie zmaga się z problemami. Uśmiechy na zdjęciach mogą być jak najbardziej prawdziwe, jednak pomiędzy jednym, a drugim ujęciem zdarzają się ciężkie chwile. Wszędzie bywa ciężko, ale tylko od nas zależy jak długo to „ciężko” zakróluje w naszym życiu.

Bardzo często zdarza mi się słyszeć: „Ty zawsze taka uśmiechnięta”, „Skąd masz tyle energii?”, „Jak Ty to robisz?”. Odpowiadam: „To moja osobista praca”. Tak, właśnie tak. Gdyby nie moje (prawie;) codzienne praktyki duchowe i relaksacyjne, nie byłabym w stanie poradzić sobie ze złymi wiadomościami świata.

Kiedy ostatnio spacerując z moim przyjacielem, rozmawialiśmy o tym, czy wybrać się na mszę uzdrawiającą w okolicy, usłyszałam coś co dało mi do myślenia i pozwoliło bardziej docenić samą siebie. Mój przyjaciel, w dużej mierze wiedząc o moich duchowych przeżyciach, stwierdził, że łatwo mi jeździć w tego typu miejsca, ponieważ nieraz doświadczyłam tam czegoś nadzwyczajnego. Przyznałam mu racje, ponieważ nie jednokrotnie tak właśnie było: „coś” poczułam w sercu, łzy leciały po policzkach, moje ciało drżało, puszczały lęki i strachy. Ale uwierzcie mi, że w perspektywie ostatnich 3 lat mojego życia poświęcam na rozwój duchowy i osobisty mnóstwo swego wolnego czasu.

Każdego dnia modlę się, medytuję. Ostatnio próbuję również jogi, która pomaga mi wyciszyć organizm i mój szalony umysł 🙂 Oprócz tego dużo czytam, korzystam z kursów online, chodzę na pielgrzymki, byłam na obozie medytacyjnym i nie tylko.

Jednym słowem, staram się rozwijać w tym kierunku w miarę systematycznie. Choć nie zawsze idzie tak jak powinno, choć nie zawsze jest z górki, to się nie poddaję. Nie rezygnuje od razu. Kiedy wiem, na bazie książek oraz różnych artykułów naukowych, że joga przynosi ogromne korzyści zdrowotne, próbuję. Mimo, że nie czuję tego od razu, po pierwszych 10 razach, spróbuję 11 raz. Kiedy nie mogę, kiedy nie chcę, to daje z siebie 2x bardziej. Właśnie tego efektem są moje duchowe przeżycia.

Kiedy 2 lata temu byłam na pielgrzymce w Wilnie, było mi bardzo ciężko. Sama nie wiem czemu, ponieważ zarówno fizycznie jak i psychicznie powinnam sobie poradzić bez problemu. W zasadzie nic złego się nie działo, ale ja – sama sobie – odmawiałam posłuszeństwa.

Na zmianę, zanosiłam się płaczem i cieszyłam. I choć całą drogę, nawet w momentach radości, towarzyszył mi lęk, nie poddałam się.

Wiedziałam, że idę w dobrym kierunku. Ale uwierzcie mi, że było mi bardzo ciężko duchowo… Kiedy doszłam na miejsce nie żałowałam ani jednej wylanej łzy i ani jednej niewygody. Radość po dojściu była nie do opisania. Puściło wszystko co złe i w zamian za to pojawiły się skrzydła na moich plecach, które unosiły mnie nad ziemią.

Tak samo było z różańcem i w zasadzie jest do tej pory. Czasami mi się tak nie chce, czasami mam tyle innych rzeczy, że nie modlę się tak jakbym tego chciała. Jednak kiedy pokonam tę barierę lenistwa i braku organizacji, to dzieją się naprawdę cudowne rzeczy 🙂

Kochani, bardzo chciałabym Wam przekazać, to co już wiecie, tylko często o tym zapominamy. To co widzimy na zdjęciach, w internecie lub na imprezie nie jest jedyną prawdą. Każdemu bywa ciężko. Każda droga ma swoje wyboje i każdy człowiek na świecie zmaga się ze swoimi trudnościami. Mam takie dni, że bardzo się złoszczę i choć tak bardzo chciałabym mieć w sobie nieustannie ogrom miłości, to w niektórych momentach, w stosunku do pewnych osób, po prostu nie mogę się opanować. Czasami krzyczę i płaczę sama w pokoju, bo nie potrafię sobie poradzić ze swoimi wewnętrznymi rozterkami. Wyżywam się na najbliższych, po czym zasiadam do pisania felietonu o miłości. Czuję ją w środku, jednak momentami zatracam się pod wpływem negatywnych emocji i tylko ja wtedy wiem co się ze mną dzieje.

Nie kłammy sobie w oczy i przyznajmy, że nam ciężko, że sobie nie radzimy. Co nam po tym, że będziemy udawać doskonałych i niezwyciężonych. Pozwólmy sobie na błędy i mówienie o nich. Bądźmy szczerzy wobec siebie, a później wobec innych. Nie ma sensu udawać i stresować się życiem w nieprawdzie. Nikt inny na tym nie cierpi tylko my sami.

Mi tez bywa ciezko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *