NOWOŚĆ Nie chcę oceniać innych


Dusza, Felietony DUSZA / niedziela, Październik 7th, 2018

Już nieraz o tym pisałam wiem. Ale temat wydaje mi się na tyle ważny, że można o nim pisać i pisać. Czasami tak jest, że każdorazowo odkrywa się coś nowego. Może i tym razem będzie tak samo. Niech moja dusza pisze za mnie i dzieje się magia zarówno w moim sercu jak i Waszym.

Czy nie uważacie, że za często zamiast na sobie skupiamy się na kimś innym? Obserwujemy, badamy, oceniamy, rozmyślamy, a tymczasem wszystko zadziewa się w nas samych. Skupiając nasze myśli na drugim człowieku i jego działaniu zawsze odwracamy uwagę od siebie i do tego co dzieje się wewnątrz nas. Dlaczego to dla mnie takie istotne? Ponieważ szukając zainteresowania w świecie zewnętrznym uciekamy mniej lub bardziej świadomie od swojego wewnętrznego świata, najważniejszego dla nas samych.

Skupiając się na życiu drugiego przyczyniam się do mieszanki energetycznej wewnątrz mnie samej

Najlepiej jest dla mnie kiedy patrzę na siebie, nie myślę o świecie zewnętrznym, tylko każdorazowo, kiedy moje myśli gdzieś uciekają ja świadomie wracam do swojego domu, czyli do mojego wnętrza.

Każdy ma prawo do własnej wolności i postępowania tak jak mu się podoba. Niby o tym wiem, a i tak oceniam wszystko i wszystkich według moich kategorii i wartości. Tym samym zwracam swoją energię tam gdzie nie potrzeba, na innego człowieka. Z tego nigdy nic dobrego dla mnie nie wyniknie. Wiem, że to co dla mnie najlepsze to myślenie o sobie, dostarczanie sobie jak największej ilości pozytywnych emocji i unikanie złych. Prosty przepis na szczęśliwe życie 🙂 Od kiedy staram się wprowadzić tą regułę w życie jest naprawdę jakoś tak lżej. Każdy niech sobie robi jak chce, niech wybiera rozwiązania jakie mu się podobają, niech myśli co uważa i naprawdę to mnie nie interesuje dopóki ktoś nie potrzebuje mojej rady. Z chęcią wysłucham z miłością, choć postaram się 🙂 nie oceniać. Postaram się, ale nie obiecuję, że tak będzie, bo siła oceny jest bardzo silna.

W każdym razie zauważyłam, że żyje mi się lepiej od kiedy to zauważyłam i wzięłam to sobie głęboko do serca. Każdorazowo, kiedy tylko zbliżają się do mnie myśli o drugim człowieku i już słyszę „tak nie można”, „dlaczego on/ona to zrobił/a”, „przecież to jest bezsensu”... staram się zamknąć oczy i skupić uwagę na sobie samej. Czyli, moja uwaga skierowana jest do wewnątrz, a nie na zewnątrz mnie. Zawsze staram się wrócić do domu, do poczucia spełnienia wewnątrz mnie, do pełni życia zadziewającej się we mnie, do prawdziwego życia we mnie.

Każda teoria, nawet ta największa „jeśli chcesz zmienić świat zacznij od siebie”, musi znaleźć odzwierciedlenie w nas samych. Czyli należy poczuć to w sobie, to olśnienie, a nie pusto wyznawać tą zasadę. Dlatego to, aby skupiać się na sobie jest moim osobistym odkryciem, które poczułam, a nie teorią na topie, która akurat mi teraz podpasowała 🙂

JOGA FEST, czyli festiwal jogi w Materze

Wydaje mi się, że to co pomogło mi w tej osobistej podróży wgłąb siebie jest „przypadkowy” udział w Joga Fest w Materze. To niewielkie miasto w południowych Włoszech, w regionie Basilicata. Razem z Maciejem zwiedzaliśmy to miasto i tak spacerując pomiędzy jedną uliczką, a drugą wpadliśmy na trwający akurat w tym czasie festiwal jogi. Za mało namową Maćka zapisałam się i wzięłam w nim udział.

Zajęcia trwały cały dzień. Mogłam dowolnie wybierać instruktorów i rodzaje jogi, których chciałam się nauczyć. To było cudowne doświadczenie, za które jestem bardzo wdzięczna. Przeżyłam niesamowity pokój duszy. Poznałam kilka rodzai jogi. Zawsze myślałam, że joga to konkretne pozycje i nie wiedziałam, że można ją wykonywać na tak wiele różnych sposobów. Nie zdawałam sobie sprawy, że joga to też powolne ruchy ciałem, udawanie drzewa, rozciąganie szyi, czy po prostu siedzenie w wygodnej pozycji i oddychanie. Otworzyło mi to oczy jak bardzo wszystko i wszyscy są zróżnicowani, jak jeden rodzaj ćwiczeń może być dla mnie odpowiedni, a dla drugiego człowieka już niekoniecznie. To tam zaznałam cudownych doznań. Poczułam ogromny spokój i lekkość. Byłam bardzo szczęśliwa. Doszło do mnie, że wszystko zaczyna się we mnie. We mnie jest centrum wszystkiego czego potrzebuję od życia. Właśnie tam usłyszałam słowa, które pomagają mi na co dzień wracać do samej siebie, kiedy zaczynam oceniać drugiego człowieka.

Zawsze wtedy mówię sobie z miłością i delikatnością: „Io sono”, czyli „Ja jestem”.

Intencja

Jak zawsze we wszystkim najważniejsza jest intencja. Nie ważna jest najpiękniejsza i godna podziwu inicjatywa jeśli jest powoływana do życia z lęku, a nie miłości. Tak więc, nawet jeśli słyszę „oceniające myśli” staram się ich też nie oceniać 🙂 Śmiesznie to brzmi, ale tak właśnie jest. Skoro przychodzą do mnie, to spoko, ale ja ich nie chcę i nie biorę za swoje, bo wiem, że nie służą dobrze mnie samej. Kocham siebie i swoje wnętrze więc chcę dostarczać sobie wszystkiego co najlepsze, a nie złe. Ocenianie nie jest dla mnie dobre. Tak jak pisałam, powoduje misz masz energetyczny we mnie samej. Nie jestem przez to bardziej szczęśliwa czy spokojna, więc po co mi to. Myśli oceniające traktuję dobrze, z delikatnością i puszczam je wolno.

Tak to właśnie teraz u mnie wygląda. A u Ciebie? Co aktualnie dzieje się w Twoim wnętrzu? Chcesz podzielić się sowimi rozterkami lub cudownymi przeżyciami? Napisz organmyslenia@gmail.com Pogadamy sobie 🙂

A to zdjęcie z JOGA FEST podczas zajęć „flying yoga dance”<3

Nie chcę oceniać innych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *