Można być wkur***?


Dusza, Felietony DUSZA / środa, Marzec 20th, 2019

Oczywiście, że można, „ALE”… w dzisiejszym świecie funkcjonuje wiele „ALE” w tym temacie. Nie zdołam ich wszystkich wymienić, ale pewnie domyślacie się dlaczego często nie potrafimy wyrazić swoich prawdziwych złych emocji. Czasami po prostu nie wypada lub coś nie pozwala nam być tym kim chcemy. Nie potrafimy pokazywać prawdziwego oblicza z uwagi na lęk przed oceną innych, przed byciem nie takim jak inni by chcieli nas widzieć, przed byciem odrzuconym i niekochanym (a przecież każdy chce czuć się kochany i potrzebny). Oczywiście, że można być wkurwionym, ale trzeba się liczyć z kilkoma czynnikami:

  1. KTOŚ CIĘ NIE POLUBI
  2. KTOŚ SPOJRZY NA CIEBIE KRZYWO
  3. KTOŚ POWIE NA CIEBIE COŚ ZŁEGO
  4. KTOŚ BĘDZIE CIĘ OBGADYWAŁ
  5. KTOŚ ZROBI CI KRZYWDĘ SŁOWNĄ
  6. KTOŚ CIĘ NIE POKOCHA/ NIE POLUBI
  7. KTOŚ…

Można by stwierdzić, że ten KTOSIEK nie pozwala nam być sobą. Tym kimś tak naprawdę jesteśmy my sami…

Boisz się być wkurwiony, pokazać pazury lub nie zgodzić z resztą, bo:

  1. TY SIEBIE NIE POLUBISZ
  2. TY SPOJRZYSZ KRZYWO NA SIEBIE
  3. TY POWIESZ NA SIEBIE COŚ ZŁEGO
  4. SAM SIEBIE BĘDZIESZ OBGADYWAŁ (w głowie)
  5. TY SAM ZROBISZ SOBIE KRZYWDĘ SŁOWNĄ
  6. TY SAM SIEBIE NIE POKOCHASZ/ NIE POLUBISZ
  7. TY…

I to jest dla mnie szczególnie mocne. Mocne dlatego, że ponownie widzę jedną bardzo ważną rzecz. To ode mnie zależy mój świat i to jest dla mnie piękne. Dlaczego trudno mi wyrażać złe emocje? Oprócz wiadomych przyczyn, tak naprawdę obawiam się sama siebie. Że sama siebie nie polubię, nie pokocham, nie uszanuję swego prawdziwego ja, nie będę ze sobą szczęśliwa. TO JEST DLA MNIE NAPRAWDĘ GŁĘBOKIE. A DLA CIEBIE? Jak żyć nie kochając siebie? Myślę, że musi to być szczególnie trudne. Idę w to bardzo głęboko, ale są to prawdziwe obawy… prawdziwe myśli, ciekawe myśli, które na dłuższą metę powodują wielkie odkrycie. Myślę, że nie jedna osoba (bez obrazy) ma do czynienia z czymś podobnym… ucieczka od swoich emocji z lęku przed utratą sympatii do samego siebie, przed odrzuceniem siebie samego. Hmm.. w sumie to logiczne i baaardzo prawdziwe. Teraz czas na konfrontację z tą myślą. Tylko jak?

Czytaj także: „Moc słowa pisanego”

Wszystko zaczyna się od akceptacji, dlatego zastosuje ją i tutaj. Świadomie będę akceptować siebie samą we wszystkich głupich myślach i błędach, w najgorszych decyzjach i pięknych chwilach. Chwilach rozpaczy i zwątpienia. Polubię siebie, a przynajmniej spróbuję, 6 kilo tęższą, nie zawsze uśmiechniętą i zagubioną jak 5 letnie dziecko. Za każdym razem kiedy tylko przyjdzie mi do głowy myśl, oceniająca moje zachowanie choć spróbuję być dla siebie miła. We wszystkich krzykach również. We wszystkich wyrzutach, zamętach, niewypowiedzianych słowach i niezrozumianych emocjach spróbuję być dla siebie dobra. Spróbuje nie uciekać od samej siebie, choć spróbuje to przyjąć, zaakceptować i pobyć z tym. Będę siebie pytać: „Jak się teraz czujesz maleńka?” i słuchać odpowiedzi.

To tyle na dziś. Czasami nie potrzeba wiele słów, aby wyrazić osobiste odkrycie. Duże zmiany zadziewają się w ciszy. Niech więc i ten skromny tekst pozostanie w Tobie i we mnie. Pozwólmy sobie i jemu działać w nas cuda… <3

Można być wkur***

m.

4 Replies to “Można być wkur***?”

  1. Piekna mysl! Akceptacja siebie szczegolnie dla mnie jest bardzo trudna… ilez to razy milcze niewyrazajac swojego zdania poniewaz boje sie komentarzy (szczegolnie tych krytykujacy czy wysmiewajacych) innych!
    Czy myslisz ze zmiana otoczenia to usieczka?

    1. Myślę, że MOŻE być ucieczką, ale nie musi. Wszystko zależy od sytuacji i chyba nie ma jednej dobrej odpowiedzi 🙂 zawsze mozna uciec, odetchnac i pozniej wrocic 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *