Nie bać się swoich myśli


Dusza, Felietony DUSZA / niedziela, Listopad 11th, 2018

Często słyszymy lub sami mówimy pół żartem, pół serio: “Moje myśli doprowadzają mnie do szału”. Powtarzamy jacy jesteśmy szaleni, że w rezultacie, nieświadomie do tego doprowadzamy. W każdym żarcie skrywa się odrobina prawdy? Być może. Przyjrzymy się temu z bliska.

Zamiast mówić źle o swoich myślach, zaczynam mówić dobrze. Myśli nie biorą się znikąd i są swego rodzaju ostrzeżeniem przed tym co nam się podoba lub nie. Jeśli Twoje myśli, a raczej ich natłok, naprawdę nie dają Ci spokoju to znaczy, że czas je wysłuchać 😉 Nic dziwnego, że jest ich tak wiele, skoro nigdy nie były zauważone. Z dnia na dzień i z roku na rok zamiast maleć, narastały i tworzyły mętlik. Biedne myśli nie są niczym zły, one chcą dla Ciebie dobrze, ale zaniedbane nie wiedzą jak się z Tobą komunikować skoro samo ich pojawianie nie wystarcza. Nie sprzedam tutaj niczego nowego, Ameryki też nie odkryję, ale będę kolejną osobą, która próbuje zwrócić uwagę na CIEBIE SAMEGO. Jeśli jesteś zagubiony, to nic nie szkodzi. Ja też jestem i  mało kto nie jest. Czas siebie posłuchać i nie bać się tego co usłyszysz, bo to nie zawsze musi być prawda.

 

RADA 1. TO JAKIŚ ŻART!

Moja rada jest taka, aby wszystkie swoje myśli traktować jak absurdalny żart i śmiać się w niebo głosy. Nie ważne czego dotyczą, może to być najpoważniejsza sprawa, ale po prostu pomyśl: “To jakiś żart!”. Pomoże to w nabraniu dystansu do samego siebie, bo przecież nie każda myśl jest zgodna z prawdą. Nawet ta, która brzmi najpoważniej na świecie z faktami może mieć mało wspólnego, albo nic. Jedna myśl, powoduje drugą, ta następną i tak w kółko… co oznacza, że ta pierwsza niewysłuchana powoduje kolejne, które wynikają z niewysłuchania. SĄ WIĘC CZĘSTO WYOLBRZYMIONE, NIE SĄ PRAWDĄ, A JAKIMŚ ŻARTEM 😉

Czytaj także: „Miłość większa niż wiara”

 

RADA 2. NIE BÓJ SIĘ.

Spokojnie, nie bój się Kochanie. To, co słyszysz to nie jest jakaś gorsza wersja Ciebie, to nie są Twoje ukryte lęki, a Twoja jedna niewysłuchana myśl, która mogła brzmieć po prostu: „Przytul się do mnie” lub „Idź na spacer”<3 To jest złota zasada. Cokolwiek usłyszysz, a możesz nie być na początku z tego dumny, nie bój się, a utul się. Pamiętaj kim jesteś, jakie masz wartości i co jest dla Ciebie ważne, a wszystko będzie dobrze. Niech te myśli wyjdą na wierzch, ujrzą światło dzienne i już sobie pójdą, a z Tobą zostanie tylko ta jedna prawdziwa.

 

RADA 3. SKUTECZNA SEGREGACJA.

Jednak mimo wszystko warto być uważnym, ponieważ myśl nie zawsze musi być fałszem. Nasze myśli to też pragnienia naszej duszy, które nakierowują nas w odpowiednią stronę. Dlatego do Ciebie, do mnie należy najważniejsze zadanie, aby podczas regularnych spotkań z samym sobą, dokonać skutecznej segregacji myśli. Zadawać sobie nieustannie pytanie: „Czy ta myśl to ja? Czy ktoś mi ją podrzucił? Jak się z tym czuję?” Myślę, że to może wydawać się trudne i na początku takie jest. Trudno w gąszczu słów usłyszeć ten jeden prawdziwy głos, jednocześnie będąc „atakowanym” innymi myślami nadchodzącymi z różnych stron, od otaczających osób, wydarzających się sytuacji.

 

Spotkania z samym sobą często kojarzą się z samotnością i problemem. Bo przecież jak widzisz kogoś, kto siedzi zamyślony, sam w kawiarni lub w kinie to znaczy, że pewnie się z czymś zmaga. Nie zawsze, ale często tak właśnie uważamy 😉  Jeśli przebywamy sami ze sobą z wyboru (o czym pisałam w felietonie “Przebywanie sam ze sobą”), to sprawia nam to ogrom radości, bo w końcu nasze myśli są poukładane i wiemy, w którą stronę zmierzamy. Tylko poprzez swój wewnętrzny dialog możemy dojść do szczęścia w swoim życiu. Nasze myśli są cudowne jeśli im na to pozwolimy. To ogromny komfort, który mamy móc usłyszeć siebie i postępować zgodnie z sobą i swoją naturą. Ucieczka to najgorsze co możemy sobie ufundować. Cierpi nasze ciało oraz umysł i wszyscy dookoła. Żyjemy w nieprawdzie, której energia kumuluje się dosłownie wszędzie. Trudniej nam się zmotywować, mamy mniej energii do działania, towarzysz nam poczucie niespełnienia i braku “czegoś”, a to wszystko wynika z tłumionych myśli oraz emocji. Im szybciej otworzymy się na siebie tym lepiej, bo z tego nie wyniknie nic złego 🙂 Owszem, „myśli mogą doprowadzać do szału” jeśli są niewysłuchane…

 

Margaritka, ciągle poszukująca szczęścia.

nie bój się swoich myśli

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *