NOWOŚĆ Nie ma złych emocji


Dusza, Felietony DUSZA / wtorek, Kwiecień 2nd, 2019

Dużo ostatnio czytam i rozmyślam na temat „negatywnych” emocji. Obecnie otaczam się ludźmi, którzy z tymi emocjami mają sporo do czynienia i nikt im nie wyjaśnił (również mi), że tak naprawdę złe emocje są NATURALNĄ CZĘŚCIĄ NAS SAMYCH – tak jak mózg, oko, czy łza.

Od małego jesteśmy karceni, bo za głośno płaczemy jak nam się chce jeść lub boli nas brzuch. Nasz płacz niemowlaka wykańcza rodziców nerwowo, tracą cierpliwość i krzyczą, aby w końcu przestać. Już nie tulą, nie pozwalają na płacz, na krzyk, na darcie się. Od razu jesteśmy za to karceni, bądź ignorowani, ale na pewno nie przytulani i nagradzani za płacz. Z czasem, kiedy takich sytuacji jest cała masa – już jako niemowlaki odbieramy krzyk, ból, rozpacz, niezaspokojone pragnienia jako coś niedobrego, coś przez co nie otrzymujemy miłości, nie mamy zabawki, nie ma przytulenia ani całusa. Suma summarum – coś co przynosi negatywne skutki zaczyna się kojarzyć źle. Proste i logiczne prawda?

Jako dzieci – takie, które jeszcze nie umieją wyrażać swojego JA, nie umiemy pisać i czytać, mamy kilka miesięcy lub kilka lat – JUŻ WTEDY (a może i szczególnie wtedy) uczymy się bardzo szybko. Uczymy się jak przetrwać w tym całym zgiełku świata. A przecież w brzuchu mamy było tak cieplutko… było tak przyjemnie, czułam się kochany, a teraz? Jestem głodna, płaczę, a nikt mnie nie przytula? Jest mi zimno. Jest mi źle. Nikt mnie nie rozumie. Jestem samotna. Płaczę, bo to jedyne co potrafię. Potrafię w ten sposób wyrazić swoje pragnienie, ale mało kto reaguje.. dlaczego? Raz, drugi, trzeci… pięćdziesiąty. Jestem malutki, ale CZUJĘ, że to może być moja wina. Przecież nie rodzica, nie mojego opiekuna… to muszę być ja i moja reakcja. Czyżby mój płacz był zły? Czyżbym ja bym zły? Muszę się nad sobą zastanowić? Ok, skończę płakać, bo nie chcę zostać sam, chcę być kochany. Nie będę już zły, już nie będę prosił… będę grzeczny, byle być z nimi. Moje emocje są złe, bo powodują, że źle się czują moi bliscy, oddalają się, krzyczą, denerwują…. NIECH ZNIKNĄ, BO SĄ ZŁE I POWODUJĄ DUŻO NEGATYWNYCH SKUTKÓW.

Właśnie w perspektywie naszej przeszłości, tak wczesnej jaką jest nasze dzieciństwo kreują się nasze przekonania. One wychodzą na wierzch szczególnie w okresie dorosłości, kiedy dochodzi do budowania swoich, głębokich relacji z innymi ludźmi. Zauważamy, że coś jest nie tak, że chyba źle czuję, nie umiem sobie poradzić z tym co i jak czuję. Co mam zrobić z płaczem? A może już w ogóle nie płaczę, bo wiem, jakie będą tego skutki – przecież będę odrzucony? Nie chcę być sam.Podświadomie więc nie płaczę, bo tak jest dla mnie bezpieczniej.

Nasze dzieciństwo kreuje naszą dorosłość. Z tymże nasze z pozoru złe emocje, które w 100% mają wyjaśnienie dlaczego są traktowane jako złe (powyżej), NIE SĄ ZŁE. I to jest myśl kluczowa. Puenta. To, że ktoś negatywnie zareagował na nasze zachowanie nie znaczy przecież, że było ono od razu złe. Ktoś zareagował w jakiś konkretny sposób ze względu na swoje przekonania oraz doświadczenia życiowe i niekoniecznie chciał nam zrobić przykrość lub wpłynąć na nasze podejście. Złe emocje są tak samo dobre jak dobre emocje. Brzmi niedorzecznie, ale to czysta prawda. Złe emocje są naturalną częścią PROCESU, jakim jest życie. DOBRO = ZŁO. Jest tak samo ważne i istotne. Wyobraźcie sobie jakbyśmy mieli spychać w kąt i lekceważyć dobre dla nas emocje przez kilkanaście lat. Myślę, że bylibyśmy nieszczęśliwi. Żadna emocja nie może być odpychana, odrzucana, ignorowana – ona kręci wciąż i czeka na to aż ktoś – TY – ją zauważysz i przyjdzie prędzej czy później. Dlaczego? Bo taka jest natura życia. Natura wszechświata. Natura społeczności. Natura CZŁOWIEKA. Natura sama w sobie. Wszystko zatacza krąg i jest jednym wielkim cyklem. Złe emocja wcale nie jest zła i W OGÓLE NIE MUSI BOLEĆ. Ona jest zła i odczuwalna jako zło, bo tak z założenia ją traktujesz. Trudno przyjąć do wiadomości, że smutek jest tak samo ważny jak radość i na odwrót. Że smutek też chce być „przeżyty”, że żałoba jest po to, by ją odbyć, a płacz, by wylać łzy. Nie ma nic co istnieje bez żadnego sensu. Wszystko ma SWÓJ INDYWIDUALNY SENS ISTNIENIA dlaczego więc zła emocja ma być inna od reszty świata oraz życia?

ONA JEST CZĘŚCIĄ NAS TAK SAMO JAK KREW, SERCE CZY WĄTROBA. ZŁA EMOCJA TO INTEGRALNA CZĘŚĆ EMOCJI, A ZNACZENIE SŁOWA „ZŁA” ZALEŻY OD NAS SAMYCH. ZŁO MOŻE BYĆ DOBRE, a wszystko zależy od nas.

 

Boże, jak ja się cieszę na ten felieton. Jest dla mnie naprawdę mocny i piszę go z głębi mojego serca. Kocham Was mocno…

m.

nie ma złych emocji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *