Przebywanie sam ze sobą


Dusza, Felietony DUSZA / wtorek, Październik 2nd, 2018

Przebywanie sam ze sobą prowadzi do równowagi ciała i umysłu. Przebywanie sam ze sobą ma na celu prowadzenie szczęśliwego życia z innymi, a nie tylko z samym sobą. Spędzanie czasu ze sobą skutkuje większą radością na co dzień i spełnieniem. Daje poczucie realizacji i bycia sobą w różnych sytuacjach z naszego życia. Czujemy się dobrze będąc wśród ludzi, czujemy się wewnętrznie poukładani, nasze emocje nie mają nad nami góry. Jednocześnie jesteśmy opanowani i szczęśliwi. Jeśli czujemy się nie tak, wiemy, że to tylko chwilowe, że to nie jest trwała emocja. Do wszystkiego podchodzimy z dystansem i poczuciem humoru. Wracamy do swojej dziecięcej natury. Brzmi jak coś nierealnego? Zupełnie takie nie jest. Taki może być każdy z nas 🙂

Moja historia

Kiedy zaczęłam praktykować prawdziwie przebywanie ze sobą, znalazłam swoją prawdziwą naturę. W zasadzie każdy z nas cały czas jej poszukuje (mniej lub bardziej świadomie każdy dąży do tego by być bardziej szczęśliwym:). Jakby to określić, poczułam, że jestem w domu. Poczułam swój prawdziwy śmiech i poczucie humoru. Nic udawanego, a wszystko płynące z głębi serca.

Czytaj także: „Dziękuję za wszystko! – video”

Kiedyś popełniałam błąd i uważałam, że przebywanie samej ze sobą oznacza na przykład czytanie książki w ciszy, słuchanie muzyki, czy medytacji prowadzonej. Jednak zdałam sobie sprawę, że mimo iż to wszystko jest dla mnie przyjemne i przebywam ze sobą, to wykonuję jakieś czynności i nie potrafię się zatrzymać w prawdziwej ciszy. Wtedy nieustannie „bombardowałam” siebie myślami i nie dawałam sobie odpocząć, a tym bardziej wsłuchać się w siebie. Nie było kiedy posłuchać tego co mam w duszy, albo nawet posłuchać ciszy we mnie się znajdującej, ponieważ albo coś czytałam, albo słuchałam. Wszędzie obijało mi się o uszy jak bardzo ważne jest poświęcanie choć 5 minut dziennie dla siebie. Uważałam, że właśnie to robię. No nie…. jak się okazało nie robiłam 🙂 Zupełnie nieświadomie nie poświęcałam sobie ani minuty.

Prawdziwie szukanie siebie i bycie dla siebie dobrym to nie bombardowanie siebie non stop jakimiś treściami, a proste słuchanie siebie. Siedzenie chociaż 5 minut w ciszy dziennie i słuchanie. Przecież to nie jest jakoś bardzo długo, a za to cały dzień potrafi być zupełnie inny, lepszy dla mnie. Mogę stać, leżeć, siedzieć w dowolnej pozycji. To zupełnie dla mnie nieistotne. Najważniejsze, by było mi wygodnie i przyjemnie. Nic na siłę.

Słucham siebie, zostawiam za sobą wszystkie złe emocje, oczyszczam siebie, myślę o tym co dobre, błogosławię siebie i świat na cały dzień. W ten sposób ruszam do przodu bardziej poukładana emocjonalnie, bardziej spokojna. Nie potrzebuje wtedy zainteresowania lub jakiegoś „uzupełniacza”, ponieważ sama sobie dostarczam potrzebnych mi emocji. Nie mam do nikogo pretensji, bo wiem, że wszystko zależy ode mnie.

Jeśli Ty jesteś  sympatyczna, to wszystko wokół Ciebie jest sympatyczne” 

(słowa Macieja;)

To odwieczna zasada, która jest dla mnie najprawdziwszym faktem. Nie oczekuję od nikogo, że ktoś mnie pogłaszcze i powie jaka jestem świetna, ponieważ wszystko jest we mnie w środku. Każde piękno i cała prawda o mnie.

Czytaj także: „Po co nam religia?”

 

Złość nie jest naszą naturą!

Od dłuższego już czasu jestem bardzo spokojna i to cieszy. Jak tylko wyruszyliśmy vanem w naszą podróż odkrywam zupełnie nowe rzeczy, ponieważ widzę nowe miejsca i poznaję nowych ludzi. Pewnego dnia zdenerwowałam się i poczułam wtedy po raz pierwszy w życiu coś bardzo dziwnego. Poczułam, że ta złość zupełnie do mnie nie pasuje. Jakbym to nie była ja. Wiedziałam, że mój prawdziwy i naturalny stan to spokój i uśmiech na twarzy. Po prostu wiedziałam. Jak najszybciej chciałam się uspokoić, bo czułam się bardzo nieswojo. Jakbym była nie w swoim ciele. To było cudowne uczucie które udowodniło mi, że natura człowieka to zawsze dobro i miłość do samego siebie i świata. Najgorsze co możemy robić dla siebie samych to denerwować się na kogoś lub na coś, czyli dostarczać sobie złych emocji. To nie ktoś obok nas cierpi, ale my najbardziej. Kiedy jestem zła, kiedy stresuję się, kiedy nie potrafię wybaczyć i zadręczam siebie przeszłością krzywdzę każdą komórkę mojego ciała. Przecież tego nie chcę. Chcę dostarczać samej sobie najlepszych emocji.

To jest największy i najpiękniejszy prezent jaki mogę sobie podarować – żyć w zgodzie z sobą w dobrych emocjach.

Głęboko wierzę, że każdy człowiek właśnie taki jest. Każdy ma inną ścieżkę, ale generalnie każdy został stworzony z miłości i dobra. Przebywanie samej ze sobą dało mi właśnie tą lekcję. Naprawdę czuję się na co dzień bardziej sobą, bardziej prawdziwa i bardziej szczęśliwa. To jest super uczucie móc to czuć, żyć w zgodzie z sobą i odkrywać to, co powinno się robić w życiu w swoim sercu, w swojej duszy. Każdy dzień i każda podróż to coś nowego. Wiem, że za tydzień przyjdzie do mnie nowa lekcja, a za miesiąc kolejna i tak będę Wam o tym pisać. Nie pozostaje mi nic innego tylko iść z duchem, za głosem serducha i korzystać z tego co daje mi życie 🙂

przebywanie sam ze sobą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *