Przekaz dla wszystkich zagubionych dusz


Dusza, Felietony DUSZA / poniedziałek, Listopad 19th, 2018

Pójście swoją ścieżką wiąże się z dużą odwagą. Starasz się żyć w zgodzie z innymi przy jednoczesnym byciu dobrym dla siebie. Biorąc pod uwagę całą resztę świata Twoje wymagania mogą okazywać się liche, ale Ty wciąż przy nich. Kiedy chcesz żyć w zgodzie z sobą, należy walczyć o siebie, w przeciwnym razie nikt o Ciebie nie zawalczy. Niech ten felieton będzie swego rodzaju manifestacją i głębokim przekazem dla wszystkich zagubionych dusz. Jeśli tkwisz w czymkolwiek, co Cię męczy i dołuje – WYJDŹ STAMTĄD! 

Sam jesteś dla siebie najlepszym doradcą i przyjacielem. Możemy prosić o radę innych kiedy już sami giniemy w gąszczu swoich myśli, jednak ZAWSZE i PRZEDE WSZYSTKIM to my sami jesteśmy dla siebie stworzeni. Mamy na tym świecie jedno najważniejsze zadanie: żyć w zgodzie z własną naturą. Z czym to się wiąże? Nie z wyżeczeniami i smutkiem, a z większą radością.

Biorąc za priorytet życie w zgodzie z własną naturą należy przestrzegać jednej ważnej zasady: Jeśli ktoś Cię rani, nie obwiniaj go za to. Spójrz najpierw na siebie, spróbuj rozwiązać problem nie osądzając, a dopiero później z troski o siebie, pożegnaj się. Nigdy nie będziesz miał/a pewności, że zrobiłaś/eś wystarczająco, ale kiedy wsłuchasz się w swoje serce <3 i w końcu dasz mu prawo głosu, ono Ci powie, kiedy już będzie miało dość.

Kiedy wybierasz drogę prawdziwego szczęścia, czyli życia w zgodzie z sobą, nie ma ultimatum: trochę pocierpię i trochę będę szczęśliwa. Nie ma. Wybierasz już ZAWSZE dla siebie dobrze.

Idziesz w stronę słońca, tam gdzie świeci najjaśniej, abyś czuła się najlepiej. Jeśli Ty o siebie nie dbasz, to nie oczekuj, że ktoś inny to zrobi. Zauważ siebie i swoje potrzeby. Zaryzykuj na początek. Nie oczekuj od innych NICZEGO, tylko spójrz w lustro i bądź szczera sama ze sobą. Nie myśl, że ktoś powinien Ciebie inaczej traktować. Jeśli mu na to pozwalasz, to znaczy, że sama nie traktujesz siebie poważnie i z szacunkiem.

Jeśli tkwisz w relacji, która Cię nie uszczęśliwia i to nawet nie z winy Twojego partnera czy partnerki, ale po prostu coś nie gra, nie trać energii 🙂 Może Twój ruch będzie kostką domina, która i jemu/Wam pozwoli żyć lepiej. Czasami jeden najmniejszy ruch w swoją stronę przynosi ogromne zmiany, które trudno pojąć.

Twoja odwaga może zmienić nie tylko Twoje życie. Twoja odwaga w walce o siebie może przynieść więcej światła w świecie, bo to będzie kolejny prawdziwy głos duszy.

Im nas więcej tym lepiej, im więcej spokojnych i wesołych ludzi na świecie tym piękniej. Proste pytanie:

O co chodzi w Twoim i moim życiu?

Ja czuję to tak, że żyję z miłości i dla niej. Jeśli coś lub ktoś mnie rani, lub ja sama nie potrafię się odnaleźć to zmieniam scenariusz swojego życia na lepszy. Obieram inny kierunek, który jest dla mnie nową ścieżką pełną miłości do siebie i wszelkiego stworzenia.

Stłamszone emocje nie znikają, one wciąż są tylko ukryte gdzieś daleko. Człowiek, który nie żyje w zgodzie ze swoją prawdą jest zmuszony do nieustannego chowania swoich emocji. Tak właśnie rodzą się choroby zarówno ciała, jak i umysłu. TAK NIE MUSI BYĆ! Możesz dokonać odważnego ruchu, pełnego miłości, który pozwoli otworzyć szeroko ramiona i dalej poznawać ten piękny świat. Już nie ma strachu. Jest tylko prawda, która goi Twoi serce, która pozwala Ci codziennie wstawać z uśmiechem. Pamiętaj, Ty nie jesteś egoistą. Ty zawsze chcesz pomóc drugiemu człowiekowi jeśli tylko będzie chciał Twojej pomocy, Ty zawsze jesteś dla niego, ale nic na siłę. Każdy jest wolny, każdy ma swoją osobistą drogę. Ty jesteś i Ty zawsze przyjmiesz z otwartymi ramionami, ale nic co idzie kosztem Twojego zdrowia. Najważniejsze jest Twoje życie i cud istnienia płynący w Tobie. Jeśli coś przysparza Ci cierpienia, zmień to czym prędzej i ciesz się życiem. I kolejna rzecz na zakończenie, uwierz, że Twój jeden malutki ruch z miłości, może zniszczyć dziesiątki słów i działań z lęku.

Amen! Twoja Margaritka <3

Przekaz do duszy

2 Replies to “Przekaz dla wszystkich zagubionych dusz”

  1. „Kiedy wybierasz drogę prawdziwego szczęścia, czyli życia w zgodzie z sobą, nie ma ultimatum: trochę pocierpię i trochę będę szczęśliwa. Nie ma. Wybierasz już ZAWSZE dla siebie dobrze.”
    A czy my jako odkupienie nie powinnismy brac swoj krzyz i cierpienie i cieszyc sie wbrew swiata logice ze mozemy zbawic sie cierpieniem,nie wyklucza to przyjmowania szczescia.
    Czy czasem zycie dla innych kosztem siebi i rozwoju nie jest wiekszym darem anizeli dbanie o siebie najpierw.Wiem ze to brzmi jakby wbrew logice ale chyba taka jest logika Chrystusowa,a jesli nie to jak jest?
    Pozdrawiam

    1. Nie jestem ekspertem… felieton to moje subiektywne odczucia. Sama wciąż poszukuję prawdy, a tymi poszukiwaniami dzielę się podczas pisania.
      W felietonie chodziło mi oto, że jeśli stoję przed wyborem: dobrze dla siebie czy zle, to wybieram „dobrze”. Jeśli w moim życiu pojawiają się przeciwności, czyli jak to nazwałeś „cierpienie” (nie lubię tego słowa 🙂 to obracam je w szanse do osobistego rozwoju i szukam w tym „dobra”. Uważam również, że jeśli obieramy drogę „cierniową” dla
      Kogoś i jesteśmy w tym nieszczęśliwi to znaczy, że jesteśmy w złym miejscu i wybraliśmy nieprawdziwie, może na pokaz? Przed samym sobą? Może. Jeśli w zasadzie poświęcasz się dla kogoś i robisz to z miłości do Boga to nie cierpisz… a wręcz odwrotnie, więc suma sumarum wybrałeś prawdziwie szczęście.
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *