NOWOŚĆ Zaburzenia lękowe z mojej perspektywy


Dusza, Felietony DUSZA / czwartek, Lipiec 11th, 2019

Szczerze aż do bólu 😉

Trudno o tym myśleć, a co dopiero ubrać w słowa. Ciężkie doświadczenia podobno umacniają. Kiedyś bagatelizowałam swoje problemy myśląc, że ktoś ma gorzej, więc co ja się będę swoim problemem zadręczać. Jednak moje problemy wciąż istniały, wciąż udawałam, że ich nie ma, a one wciąż narastały, aż w końcu przestałam je zauważać – stały się nie odłączną częścią mojego życia. Problemy, które na początku bagatelizowałam, bo „przecież dzieci w Afryce głodują”, a mama mojej koleżanki umarła na raka, więc mój problem to żaden problem. Jednak nie tak to działa… mój problem to mój problem i jednak go mam. Bagatelizując swoje emocje, lęki i stres w rezultacie doprowadzamy do rozpadu wewnętrznego JA. Już nie wiemy kim jesteśmy – zlaliśmy się przecież ze swoimi problemami. Przesiąknęły nas tak bardzo, że trudno podejmować jakąkolwiek decyzję. Jak zawsze, zaczyna się błaho, a kończy z hukiem. Na początku boli Cię gardło, a później całe ciało. Walisz pięściami do drzwi i błagasz o pomoc. Tak było ze mną.

To jeszcze nie koniec, ale emocje opadły na tyle, że mogę chociaż o tym napisać. Chciałabym podzielić się swoim osobistym doświadczeniem w związku z derealizacją. Termin dla większości nie znany. Również dla mnie był obcy do momentu kiedy nie miałam z nim do czynienia. Z definicji brzmi przerażająco i niemniej przerażająco jest w rzeczywistości – przynajmniej dla mnie.

Według Wikipedii:

„Derealizacja – zaburzenie psychiczne określające różnego rodzaju odczuwanie zmian otaczającego świata. Osoba dotknięta derealizacją ma poczucie jakby otaczający ją świat był w jakiś sposób zmieniony, nierealny, oddalony. Główną przyczyną pojawienia się tego zaburzenia jest lęk, jednak może do niej również doprowadzić zmęczenie.Stan derealizacji, świadczy o spadku poziomu dopaminy, a zwiększeniu poziomu adrenaliny i jest naturalnym stanem defensywy mózgu, chroniącym przed nadmierną ilością przyjmowanych bodźców”

Wiem brzmi dziwnie, ale takie właśnie jest. Kto by pomyślał, że takie coś w ogóle istnieje. Ja byłam w szoku i pomyśleć, że są ludzie, którzy się z czymś takim zmagają. Szok. Zmagają i nie wiedzą co im jest lub nie mają możliwości skorzystać z terapii, która by im pomogła.

Kiedy dotyka Cię taki stan zupełnie tracisz nad sobą kontrolę w każdym aspekcie Twojego istnienia. Przynajmniej takie masz wrażenie i jesteś o tym w 100% przekonane. Jesteś rozebrany na części, a każdy z nich idzie w swoją stronę. Czas nie istnieje, bo Ty nie istniejesz. Nie wiesz kim jesteś ani w przestrzeni ani w czasie. Wszystko wydaje się być zupełnie nierealne. Myślisz, że wariujesz, tracisz zmysły i rzeczywiście tak jest. Pod wpływem niepewności i braku wiedzy, lęk napędza lęk, a panika narasta wprost proporcjonalnie do obłąkanych myśli. Masz wrażenie, że nie istniejesz tu i teraz, że jest coś pomiędzy Tobą, a teraźniejszością. Znajdujesz się jakby na pograniczu przeszłości oraz przyszłości. Jesteś w zawieszeniu… adrenalina robi swoje. Nie jesteś w stanie ani poradzić sobie ze swoim umysłem, ani ciałem. Wszystko to jest poza Tobą, tracisz zupełną kontrolę nad sobą i swoim życiem. Już zupełnie nie wiesz co jest życiem. Wszystko kwestionujesz: sens istnienia, swoją osobę, człowieczeństwo, kulę ziemską i wiele wiele innych. Coś co do tej pory wydawało Ci się racjonalne i wytłumaczalne – tak nagle wszystko przestaje mieć jakikolwiek sens. Wszystko jest poza Tobą, ale kim Ty właściwie jesteś? Już sam nie wiesz.

Póki ktoś kompetentny Ci nie powie, że to tylko Twoje myśli i że nie zwariowałaś to jesteś na skraju wyczerpania. Nawet najdrobniejsza sytuacja wyprowadza się z prowizorycznego stanu równowagi. Jesteś jak domek z kart i to jeszcze takich cienkich, poszarpanych, których lepiej nie ruszać. Grozi zawaleniem.

Czujesz się słabo. Bardzo nieporadnie. Nie ma w Tobie jakiejkolwiek siły, a zaufanie do samej siebie ulotniło się z chwilą pierwszych wariackich myśli. Do tej pory nie mogą wyjść z głowy. Nie darzysz siebie niczym szczególnym, bo już w nic nie wierzysz, a tym bardziej w siebie i w to, że coś możesz. Przecież dałaś się omotać obłąkanym myślom i atakom paniki więc jak możesz sobie zaufać? Nawet jak tego bardzo chcesz wydaje się to być niemożliwe z racji zmęczonego i nadwyrężonego umysłu. To są zaburzenia lękowe, które narastały z czasem, dzień po dniu ignorancja swoich własnych odczuć powoduje bezprecedensową kapitulację. Nic dodać nic ująć. Poległaś.

Czujesz, że poległaś, a tak naprawdę jest to Twoje ponowne odrodzenie. Z czasem zaczynasz w to wierzyć. Wierzyć, że to tylko ściana, która chciała Cię zatrzymać przed kolejnymi durnymi krokami w Twoim życiu. Takimi, w których nie ma miejsca na prawdziwą Ciebie i Twoje uczucia. Derealizm w rezultacie jest pomocny, aby zajrzeć w głąb siebie i zbadać siebie możliwie głęboko. Jednak kiedy jest panika, kiedy przeżywa się traumę, w tym momencie nie wiesz już nic… nic nie pomaga by się lepiej czuć, a już zupełnie nie widzisz w tym sensu. Teraz, kiedy sytuacja choć odrobinkę ucichła możesz spojrzeć na to bardziej trzeźwo. Trzeba zmierzyć się ze swoimi emocjami i prawdziwymi uczuciami – chociażby tymi najbardziej głęboko skrytymi.

Derealizacja jest wynikiem wysokiego poziomu stresu – podświadomego, z którego sami nie zdajemy sobie sprawy. Już teraz wiem, że najważniejszym zadaniem każdego człowieka jest słuchanie siebie i podążanie za głosem swojego serca. Nigdy nie należy tłumić swoich emocji, nawet mając na względzie dobro drugiego człowieka, ponieważ te emocje wciąż w nas są i powoli od środka wyniszczają. Odpowiednia gospodarka emocjonalno-uczuciowa jest na wagę złota – zarówno jeśli chodzi o zdrowie psychiczne, tak i fizyczne. Nie uciekać od problemów, bo one prędzej czy później zajrzą do nas. Jeśli można i jest ku temu taka możliwość, to swoje lęki oraz emocje warto zaprosić na kawę i wysłuchać. Wiem, że trudno to zrobić, ale zawsze warto próbować. Derealizacja jest dla mnie traumą, którą mam nadzieję przejść i przepracować.

Słyszeliście o tym wcześniej? Bo ja nie..

One Reply to “NOWOŚĆ Zaburzenia lękowe z mojej perspektywy”

  1. Przechodzimy przez to samo – moja siostra i ja. Derealizacja i depersonalizacja dodatkowo. Pomaga psychoterapia psychodynamiczna i praktyka uważności. Dokładnie to samo czujemy co Ty. Dobrze, że możemy się w tym wspierać, bo każda rozumie te uczucia i myśli. Jesteśmy też z Tobą całym sercem ♥️? Jeśli chciałabyś porozmawiać, to jesteśmy otwarte. Pozwalanie sobie na te trudne myśli, przyjmowanie ich z łagodnością, choć początkowo bywa trudne, to bardzo pomaga. Niestety cierpiący na zaburzenia lękowe za bardzo chcą wszystko kontrolować i rozumieć. Na pewne rzeczy niestety nie mamy wpływu i taki stan rzeczy też trzeba zaakceptować. Z uważnymi pozdrowieniami i serdecznościami dla Ciebie – Pamela.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *