Zła emocja? Dziękuję, nie przyjmuję :)


Felietony UMYSŁ, Umysł / niedziela, Lipiec 8th, 2018

Kochaneczki, dziś prosta i największa prawda, o której chciałabym napisać parę słów. Nie będzie odkrywcze, kiedy stwierdzę, że złe emocje mają negatywny skutek na nasze zdrowie, umysł i ciało, że stres powoduje wiele chorób, że niezdrowa żywność skutkuje problemami w naszym organizmie, że palenie powoduje raka, że opalanie bez filtrów rani naszą skórę… jednak mimo tej prostej i nieskomplikowanej wiedzy ranimy sami siebie.

Dlaczego?

Mamy pretensje do świata, że ładuje w nas chemie, że coraz więcej jest zanieczyszczeń, że coraz więcej jest zła. Ale czy to nie ja podejmuje to ryzyko i  decyzje co i jak jem, czy jadę rowerem, czy samochodem oraz jak się zachowuję i jak reaguje.

To ja decyduje o tym jakim jestem człowiekiem – NIE ŚWIAT ZEWNĘTRZNY.

Tak, wiadomo, łatwiej nam jest żyć obarczając to co poza nami za nasze problemy. Jak inaczej poradzilibyśmy sobie z naszym umysłem? Ja sama siebie „okaleczam” (w sensie dosłownym i przenośnym)? Nie logiczne prawda?

Fakt, myślimy i podejmujemy decyzje, ale dlaczego często wybieramy to co nam nie służy. Naśladujemy świat zewnętrzny, który idzie w pewnym kierunku – my też chcemy tam iść, MY TEŻ CHCEMY TAM BYĆ! Mimo, że racjonalnie zdajemy sobie sprawę ze szkód na nas czyhających, do końca nie bierzemy do siebie realiów. Jak bowiem wytłumaczyć umysłowi, że tam gdzie znajduje się większość ludzi na całym świecie jest szkodliwe? Umysł potrzebuje podpartych dowodów na to, że to co robi jest ok. Dlatego fakty naukowe są tak istotne, kiedy na przykład pragniemy zmienić sposób odżywiania. Warto dostarczyć sobie wiedzy jak robione jest śmieciowe jedzenie i co się dzieje w moim wnętrzu kiedy jem czekoladę. To proste posunięcie zapewne uspokoi nasz umysł i łatwiej będzie nam dokonać wyboru między bananem, a słodkością 🙂

Świat idzie tam, a ja TAM

Energia, która krąży wokół jakiejś czynności nie przekonuje nas na tyle, abyśmy wzięli ją za swoją. Boimy się wysiłku, rozczarowań, inności… boimy się być SOBĄ. Nie wierzymy, że to co złe może akurat dotknąć mnie. Nastolatki biorą się za palenie papierosów, a ich rodzice nie mogą rzucić nałogu od kilkudziesięciu lat. Zamiast wziąć sobie do serca przekonanie ‚Palenie powoduje raka’ wolimy nie zadawać sobie pytania: Dlaczego w ogóle palę? Kiedy to się zaczęło? Przecież każde nasze zachowania, a już tym bardziej uzależnienie, ma gdzieś swoje korzenie. Chcesz być wolny? Zacznij kopać 🙂 ŻYJ W PRAWDZIE!

Zła emocja? Dziękuję, nie przyjmuję 🙂

Tak samo jak z uzależnieniami, czy zdrowym jedzeniem, tak samo jest z naszymi emocjami. Załóżmy, że ktoś bardzo mnie denerwuje. Nieustannie kiedy pomyślę o tej osobie odczuwam niepokój i złość. Mój rytm zostaje zaburzony.

Tak naprawdę to, że ktoś powoduje we mnie negatywne emocje jest moim problemem, a nie tej osoby.

To ja sama robię sobie krzywdę. Zastanówmy się. Jak tylko zaczęłam traktować to podejście poważnie i wzięłam sobie do serca prostą prawdę – że TYLKO JA I NIKT INNY odpowiada za moje emocje – zauważyłam wiele zależności. Jedną z nich jest świadomość negatywnych emocji jakie się pojawiają w moim organizmie pod wpływem negatywnych myśli w moim umyśle. Dosłownie odczuwałam jak ta „zła emocja” powoduje w moim ciele szereg napięć. Zdałam sobie sprawę, że strasznie krzywdzę siebie. Do każdej komórki mojego ciała dopuszczałam niepokój, lęk, gniew czy złość. To nie ta osoba była tego powodem tylko moja reakcja na nią. MOJA. 

Zaczęłam siebie obserwować i stopniowo powoli kontrolować reakcje na otaczający mnie świat oraz ludzi. To nie w świecie zewnętrznym tkwi problem, ale w mojej nieumiejętności radzenia sobie z tym co oferuje mi świat. Szef jest jaki jest, teściowa jest jaka jest, ale mogę na przykład obrócić coś w żart, nie zdenerwować się, nabrać dystansu, przemyśleć na spokojnie, nie dopuszczając do swego organizmu negatywnej energii. To cała sztuka i praca dla nas każdego dnia. Pomaga zapewne medytacja, joga, modlitwa, przebywanie ze sobą sam na sam, regularne wyciszenie, aby w tym wszystkim usłyszeć siebie i swoje emocje. Pomóc sobie odczuwać spokój każdego dnia. Wejść w pewien nawyk 😉

Mam nadzieję, że nie brzmi to zbyt skomplikowanie, ponieważ piszę to co mi ślina na język przyniesie 🙂 Kluczem do sukcesu jest przede wszystkim, według mnie, otwarcie się na tą prawdę. Nie negowanie, odpychanie wątpliwości i proste sprawdzanie siebie w różnych sytuacjach życia codziennego. Nic trudnego! Patrzenie z uważnością na swoje myśli i to w jaki sposób one wpływają na mój organizm. Już na początku zauważysz, że Twoje ciało sztywnieje, serce przyspiesza, ręce się trzęsą – to jest właśnie efekt dopuszczania do siebie negatywnych emocji. Możemy nauczyć się z nimi żyć w spokoju i radości. Jesteśmy niesamowicie mądrymi i zdolnymi istotami 😉

Pozdrawiam Was serdecznie prosto z plaży… widok na piękne polskie morze, dużo piachu i słoneczko… Wasza, ciągle rozwijająca się Margaritka <3 <3 <3

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *