Osobowość


Felietony UMYSŁ, Umysł / piątek, Marzec 24th, 2017

„Liczy się to, co masz w środku, a nie na zewnątrz”. Mam wrażenie, że jest to jedno z najbardziej popularnych zdań na świecie. Tak często słyszane, mówione, pisane. Wszyscy jesteśmy zagorzałymi fanami prawdy i wewnętrznego piękna. Duszy, a nie ciała. Rozwijamy się zawodowo i emocjonalnie. Inwestujemy w siebie czas i pieniądze, co jednoznacznie pokazuje, że na naszym wnętrzu nam bardzo zależy. Na samoorozwoju, poznawaniu nowych języków, podróżowaniu, kształtowaniu coraz lepszych cech charakteru. Jesteśmy otwarci na dobrą zmianę naszej osobowości. Każdego dnia staramy się być lepsi, mądrzejsi, bardziej otwarci. Wyznaczamy sobie nowe cele, aby nie ugrzęznąć w miejscu i sumiennie, niektórzy bardziej, niektórzy mniej, się ich trzymamy. Walczymy z nałogami, uczymy się cierpliwości, poszerzamy horyzonty. Podróżujemy. Tak bardzo skupiamy się na własnej osobowości, ale zapominamy patrzeć na osobowość drugiego człowieka. A przecież on też inwestuje tyle co my.

Wyobraź sobie, że na przystanku stoi obok Ciebie zupełnie obca osoba. Powiedzmy, że przykuła twą uwagę. Zapewne zabierasz się za ocenę jej wyglądu zewnętrznego. Nawet nieświadomie stajesz się ekspertem w dziedzienie mody i makijażu. Obserwujesz, oceniasz i nie ma w tym nic dziwnego. Jesteśmy wzrokowcami i pierwsze co nam przychodzi do głowy to analiza tego, co w danym momencie widzimy. W zasadzie dzieje się to bardzo automatycznie i nie byłoby w tym nic złego, gdyby na tym się nie kończyło. Bo dlaczego po ocenie wyglądu zewnętrznego nie zabieramy się za analizę duszy? Co się dzieje w tym momencie z popularnym „liczy się to, co masz w środku..”? Skoro już pokusiliśmy się o ocenę wizualną, to może warto także pomyśleć o ocenie wnętrza? Jasne jest to, że nie znamy owej osoby na przystanku, ale mimo wszystko można starać się pomyśleć  nie tylko o jej spodniach, ale o tym co może znajdować się w jej wnętrzu. Czy kiedykolwiek się nad tym zastanawiałeś? Pójść trochę dalej, a nie zatrzymywać się na tym co widzi oko. Bo właśnie wtedy ulegamy ograniczeniu, które nie pozwala nam rozwinąć skrzydeł. Można postarać się na chwile zapomnieć: w co ten obcy jest ubrany, jaki ma telefon i jak ścięte włosy, na rzecz LEPSZYCH MYŚLI „ciekawe jakim jest człowiekiem? czy lubi się uśmiechać? jaką lubi muzykę? jakie ma cechy charakteru? co robi w życiu?”. Bo kiedy otworzysz się na coś nowego i pójdziesz trochę dalej niż widzi Twoje oko, to tak jakbyś rozmyślając nad czyjąś osobowością, rozwijał swoją. Kiedy oceniasz innych bardziej po wyglądzie, nawet nieświadomie, to tym samym ograniczasz swój samoorozwój. Przecież stać Cię na o wiele więcej. Warto o tym pomyśleć, kiedy następnym razem staniemy na przystanku..

Oczywiście nasze ciało i wygląd zewnętrzny są również ważne. Nie chodzi oto, aby przestać o siebie dbać i skupiać się tylko na rozwoju wewnętrznym. Należy pamiętać, że ciało to wyjątkowy dar od Boga, który otrzymał każdy z nas i dlatego należy go szanować, pamiętając o kolejności: najpierw dusza, później ciało. Niestety mamy erę wielu chorób związanych z obsesją na punkcie wysportowanych sylwetek i niezdrowych diet. Trudno skupić się na duszy, kiedy wszystko wokół Ciebie krzyczy, że ciało jest ważniejsze: reklamy, gazety, programy telewizyjne, blogi modowe, a nawet nasi najbliżsi. Walczymy z ogromną iloscią chorób duszy i ciała. Sama nie wiem czego jest więcej. Wydaje nam się, że dbamy o swoje ciało, a skutki są odwrotne. To samo jest z duszą. Wydaje nam się, że dbamy o swoją duszę, a ona aż krzyczy z rozpaczy. Bo co definiuje indywidualnie każdego z nas? Osobowość. To jest coś unikatowego. Wiecznego. Cechy charakteru to jesteśmy MY, a nie nasze ciało. Więc jeśli odpowiednio nie dbamy o duszę, cierpimy..

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Nasze ciało nie będzie z nami zawsze. To, co będzie z nami i czym my jesteśmy, to tylko i wyłącznie nasza dusza. Nic innego. Jesteśmy ludźmi, więc wiadomo, że często kieruje nami strach z obawy przed czymś nowym. A to rozgraniczenie ciała i duszy, o kórym mowa, jest czymś zupełnie nieznanym. Dla niektórych to nierozerwalna jedność i nie wyobrażają sobie inaczej. Jestem, bo jestem. Koniec i kropka. Ale należy pamiętać, że ciało jest tylko chwilowym mieszkaniem dla naszej duszy na czas życia na ziemi. A przecież każdy chce, aby jego dom był zadbany i czysty. Od czasu do czasu zdarzają się gruntowne remonty i drobne przemeblowania. Dom się zmienia, bo właściciel też się zmienia. Zmieniają się gusta, moda, portfel. Jak widać jedno wpływa na drugie. Tak jak lokator na swój dom, tak i dusza na swoje ciało. Jak będziemy odpowiednio „gimnastykować” swoje wnętrze, to nasze ciało nie pozostanie nam dłuże. Jedna zmiana prowadzi do kolejnej. Reakcja łańcuchowa 🙂

Jakiś czas temu natknęłam się na pewne treści, ktore bardzo utkwiły mi w pamięci. Jeśli jesteś osobą niewierzącą to nie myśl o tym , że jest to modlitwa, a po prostu dobre słowa.

 

O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju,

Abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść;

Wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda;

Jedność tam, gdzie panuje zwątpienie;

Nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz;

Światło tam, gdzie panuje mrok;

Radość tam, gdzie panuje smutek.

Spraw abyśmy mogli,

Nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać;

Nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;

Nie tyle szukać miłości, co kochać;

Albowiem dając, otrzymujemy;

Wybaczając, zyskujemy przebaczenie,

A umierając, rodzimy się do wiecznego życia.

Przez Chrystusa Pana naszego.

Amen.

Św. Franciszek daje nam doskonałe rady dotyczące gimnastykowania naszej osobowości. Dla mnie osobiście te słowa są piękne. Tak bardzo chciałabym, aby właśnie one charakteryzowały moją osobę i do tego będę dążyć całe życie. Chciałabym być zdolna do miłości, tam gdzie jej nie ma. Dać ją komuś, kto ją odrzuca. Byłoby to wynikiem ogromnej cierpliwości i  wiary. Chciałabym być dla ludzi wsparciem i radością. Pocieszać, przytulić i bezwględu na wszystko – NIE OCENIAĆ. Chciałabym być ich światełkiem.

Spróbujmy skupiać się na naszej duszy, tak jak skupiamy się na ciele. Poświęcajmy jej tyle samo uwagi i czasu. Nie zarzucajmy jej zbędnymi zadaniami: kolejnym obcym językiem, książką, obowiązkami, awansem … dajmy jej odpocząć i dbajmy o jej rozwój w dobrym kierunku. Niech Ci powie czego potrzebuje. Bo jeśli cały czas zarzucasz ją zadaniami, to kiedy chcesz jej wysłuchać? Pamiętaj, że to ona jest Twoim prawdziwym wizerunkiem i i odbiciem w lustrze, a nie ciało. To dusza będzie z Tobą wiecznie, a nie ciało. Ciało to iluzja i dom dla naszego ja podczas snu, jakim jest życie na ziemi.

Co mówi Ci oko? Zapomnij o tym i pójdź w drugą stronę …

Twoja M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *