Panie Boże, czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?


Dusza, Felietony DUSZA / niedziela, Czerwiec 18th, 2017

Zazwyczaj w moich tekstach staram się dawać odpowiedzi i motywować. Dziś będzie trochę inaczej. Dziś zadaje pytania, które celowo pozostawiam, zarówno Wam jak i sobie, bez jednoznacznej odpowiedzi. Duchu Święty przyjdź i pomóż nam zrozumieć, to czego nie rozumiemy. Amen.


Judasz w XXIw.

Zacznijmy od początku, a więc zacznijmy od Judasza. Na temat tej osoby jest wiele artykułów, czy książek. Są nawet pisarze, którzy ośmielili się potraktować w swoich dziełach Judasza, jako bohatera narodowego, przedstawiając Go w dość pozytywnym świetle. Jednak powiedzmy sobie szczerze, że zdecydowana większość z nas traktuje Judasza jako zdrajcę Jezusa, a więc postać niezaprzeczalnie negatywną. Osobiście przyjrzałam się jemu bardziej dokładnie czytając książkę „Oczami Jezusa” Amesa, którą każdemu z Was szczerze polecam. W bardzo interesujący sposób ukazana nam jest relacja między Judaszem, a Jezusem. To co zrobiło na mnie największe wrażenie to miłosierdzie, pokora i bezmierna cierpliwość Chrystusa w stosunku do Iskarioty. On, jako człowiek o słabym sercu, popełniał w kółko te same błędy spowodowane egoistycznymi i materialistycznymi pobudkami. Prawie każdego dnia upadał i zawsze zostało mu wybaczone. Jednak po dzień dzisiejszy nurtuje mnie jedno ważne pytanie: Czy Judasz mógł postąpić inaczej? Czy może było mu dane zdradzić Jezusa, aby Ten mógł zginąć na krzyżu za nasze grzechy? Czy wtedy znalazłby się inny zdrajca? Czy Judasz miał wolną wolę, czy tak na prawdę Jego los był przesądzony?

Te pytania dotyczą zdarzeń sprzed ponad 2000 lat, ale dla mnie są bardziej aktualne niż jakiekolwiek inne. I właśnie nie historii, a TEARAŹNIEJSZOŚCI dotyczy ten tekst. Postać Judasza bardzo mi przypomina ludzi, których spotykam na własnej drodze. Ilu z nas osobiście doświadcza lub zna osoby o twardych sercach, do których trudno dotrzeć. Możemy się z nimi kłócić, przebaczać, wyjaśniać, rozmawiać, tłumaczyć, ale czy możemy być na nich źli, że nie rozumieją naszego odmiennego podejścia do konkretnej sytuacji, problemu, czy wiary?! A zatem, czy mamy prawo być źli na Judasza?

W konfliktach między ludźmi nie mogę zrozumieć jednego. Ile w tym wszystkim zależy od otwartego serca, a ile od Bożej łaski? Nie można być złym na osobę, która nie doznaje łaski wiary, czy nie rozumie przez co przechodzisz, pod warunkiem, że szanuje Twoje wartości. Ale gdzie leży granica między wolną wolą, a daną łaską? Jeśli ktoś otwiera się na Boga zależy to raczej od człowieka i jego woli, czy od Boga? Zapewne jest to silna współpraca, ale jak to działa?


Milczenie

Niedawno w kinach można było obejrzeć film Martina Scorsese „Milczenie”. Akcja dzieje się w XVIIw. w Japonii, w trakcie prześladowań chrześcijan. Film skradł moje serce pod różnymi względami, ale teraz chciałabym poruszyć temat pewnej drugoplanowej roli. Mężczyzna, chcąc uratować swoje życie, publicznie wypiera się wiary w Jezusa, skazując się tym samym na ogromne cierpienie i bezcelową tułaczkę. Bardzo żałował jednak swojego czynu i jak tylko nadarzyła się okazja do spowiedzi, skorzystał z niej bez żadnego zastanowienia. Co zaskakujące, człowiek wydawał się bardzo dobry, ale słaby. Swój błąd powtórzył kilkukrotnie i za każdym razem prosił o wybaczenie w sakramencie spowiedzi. Przez cały film ma się jednak wrażenie, że jego postać to nie tylko popełniane błędy, ale coś znacznie więcej. Zbliżając się do końca filmu obserwujemy jak wiara głównego bohatera, pod wpływem ciężkich doświadczeń, powoli wygasa. Wtedy pojawia się ten słaby na pozór człowiek i budzi go ponownie do życia.
Ten mężczyzna, podobnie jak Judasz miał pewną rolę do spełnienia. Był dany głównemu bohaterowi jako drogowskaz, podobnie jak Judasz Jezusowi. A więc czy jego słaba wola wynikała z jego wolnej woli, czy łaski?


Panie Boże,

a więc gdzie jest ta granica? Czy ona w ogóle istnieje, czy zaciera się samoistnie pod wpływem współpracy między człowiekiem i Bogiem? A jeśli zanika, czy to oznacza, że nie mamy bezpośredniego wpływu na nasze życie i podejmowane decyzje?  Panie Boże byłabym wdzięczna za odpowiedź 🙂

m.

6 Replies to “Panie Boże, czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?”

  1. Mnie się wydaje,że przeznaczenie nie jest szantażem,nie stoi w kontrze do naszej wolnej woli. Dla Boga nie ma czasu,więc On wie co wybierzemy,ale nas do niczego nie zmusza,szanując naszą wolność i jedynie podpowiada,ukierunkowuje abyśmy wybrali tą najpewniejszą (najkrótszą) dla zbawienia ścieżkę Ale ścieżek do osiągnięcia celu jest wiele,te łatwiejsze i trudniejsze, Tą którą wybierzemy,jest zarazem naszym przeznaczeniem:)

    1. Witam Cię Lesław 🙂 Bardzo dziękuję za Twój komentarz, ponieważ ostatnie zdanie: „Tą którą wybierzemy,jest zarazem naszym przeznaczeniem:)” trafiło do mnie osobiście. Wszystkiego dobrego i do następnego 🙂

  2. Cieszy iż trafiło,mój komentarz wysłałem ad hoc i wydał mi się średnio precyzyjny. ale już nie było możliwości aby go sprostować. „Dla Boga nie ma czasu” powinno być: Dla Boga czas nie istnieje. Bardziej czytelne. Ale jak widać Duch Św. działa pomimo naszych ułomności. I możemy stawać się użytecznymi. Dziękuję za Twój blog,często do mnie przemawia i jest pomocny szczególnie w momentach oschłości duchowej,zaiste potrafi ocucić. Niech Pan Cię uzdalnia (dalej!) i posyła do innych,błogosławieństwa od Ojca w Niebie 🙂 Ukłony.

    1. Najważniejsze, że zrozumiałam Pana przekaz … tak mi się wydaję 🙂 Pisanie to forma pomocy zarówno dla mnie, jak i dla czytelników. Nie ma więc za co dziękować. To światło Boga, nie moje 😉 i cieszę się, że pomaga 😉 Wszystkiego dobrego !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *