Potęga modlitwy


Dusza, Felietony DUSZA, Modlitwy / niedziela, Wrzesień 10th, 2017

Bardzo długo zabierałam się do tego tekstu. Jest to dla mnie temat szczególny, dlatego chciałam być jak najbardziej gotowa w momencie jego tworzenia. Chciałam trafić na odpowiedni moment, w którym zarówno miłość jak i potęga z niej płynąca, będą się ze mnie wylewać.

Jestem szczególnie przywiązana do modlitwy zmieniającej ludzkie serca i tego co dzieje się na świecie. Trudno jest mi mówić o „zbawieniu świata” i „grzechu”, ale modlitwa to coś o czym mogę rozmawiać godzinami. Zmieniła całe moje życie, moją osobowość i spojrzenie na codzienność. Nie jestem w stanie opisać słowami jak ogromny miała wpływ, i ma obecnie, na to, co dzieje się ze mną i moim otoczeniem.

Zdaje sobie sprawę, że nigdy nie będę wystarczająco dobra, aby potęgę modlitwy opisać słowami. Nigdy nie będę pewna też sposobu, w który się modlę i czasu, który na nią poświęcam. Zawsze będę czuć niedosyt, który po sobie zostawia: Czy to wystarczy, czy mogę lepiej, a może powinnam inaczej? Ten niedosyt to coś co sprawia, że wracam z podwojoną siłą i chcę więcej.

 

Modlić się – ale co to znaczy?

Nie ma jednego gotowego scenariusza na odpowiednią i poprawną modlitwę. Myślę, że słowo „poprawność” w tym temacie możemy zupełnie wykluczyć. MODLITWA TO WOLNOŚĆ MYŚLI I WOLNOŚĆ SŁOWA. W wolności nie można mówić o poprawności. Poprawność wyklucza wolność. Modlitwa nie może być poprawna lub nie. Modlitwa ma być pływaniem w oceanie bez konkretnego kierunku. Pływaniem przed siebie, tam gdzie Cię ponosi. Nie ma kierunków i drogowskazów. PŁYNIESZ i to dosłownie. Płyniesz w swoich myślach, w tym co robisz i mówisz.

Pozwalasz się zabrać daleko, pozwalasz sobie na wolność, której tak nam brakuje.

Kiedy zamykasz oczy wyobrażasz sobie wszystko co dobre, co związane z Tobą i Twoim życiem. Wypowiadając standardowe (piękne!:) modlitwy: „Ojcze Nasz…”, „Zdrowaś Maryjo…”, kontemplujesz i medytujesz nad chwilami z życia Jezusa i łączysz je ze swoim. Płyniesz i nie zatrzymujesz się. Twoja kreatywność nie ma tu granic. Daj się poznać Jezusowi bliżej i bardziej. Nie POZWÓL SIEBIE ZATRZYMAĆ. Rozpływaj się w tym i walcz o skupienie. Zapal świeczkę, włącz relaksującą muzykę, zgaś światło. Postaraj się, a nie poddawaj. Łatwo jest „klepać”, ale płynąć, rozmyślać i dać się porwać o wiele trudniej.

 

Modlitwa nie przynosi skutku? Zmień coś! Pomyśl, że możesz bardziej i więcej. Tego właśnie chce od Ciebie Bóg. Chce być zawalczył i się postarał.

 

Każda modlitwa jest dobra. Nie ma złej. Nie ma złego próbowania. Wszystkie próby i każda z nich pojedynczo są dużo warte i przybliżają Cię do celu bardziej niż myślisz. Jeśli sprawia Ci przyjemność „klepanie”, dobrze. Jeśli tylko czujesz, że przynosi to pożądane skutki, że zmienia Twoje serce, to znaczy, że znalazłeś swoją drogę. Jednak, jeśli modlisz się i nie widzisz większych zmian, wpływu na codzienność, na swoją duszę, poszukaj innego sposobu. POSTARAJ SIĘ J Uwierz mi, WARTO ! ! !

 

Tyyyle modlitw, którą wybrać?

Krótkie, długie, smutne, radosne, nowenny, litanie, koronki, itd. Pan Bóg nie bez przyczyny dał nam tyle do wyboru. Dzięki temu każdy i to do słownie KAŻDY, może znaleźć coś dla siebie. Nie ważne czy ta, czy tamta. Nie ma złej modlitwy i złego wyboru. Niektórzy odmawiają 3 różańce dziennie, inni kończą na „Ojcze nasz”, a jeszcze inni prowadzą z Bogiem osobiste rozmowy. Każdy ma inną historię i do czego innego jest powołany. Ważne, aby nie spoczywać na laurach i również w tym temacie próbować się rozwijać.

Jeśli żadna z ułożonych już modlitw Ci nie pasuje i nie odnajdujesz się w nich, to spróbuj stworzyć własną. Nie będziesz gorszy lub mniej ważny od tych co odmawiają różaniec. Będziesz płynął w swojej modlitwie, bo będziesz czuł się wolny. Rezultatem tego rodzaju wolności jest bliższa więź z Jezusem, a to jest celem modlitwy. Ową bliskość możemy wypracować tylko dzięki poświęconemu czasu. Nie da rady inaczej. Należy poświęcić czas na budowanie tej relacji.

 

Systematyczność

Klucz do sukcesu to nie tylko poświęcony czas, ale i systematyczne działanie. To jest bardzo, bardzo, BARDZO ważne. Należy szukać odpowiedniego sposobu, aby w trakcie swojej codzienności nie zapominać o modlitwie. Nie ma wymówek i wyjątków. Ułożyć tak swój poranek, obowiązki i plan dnia, aby znaleźć dosłownie kilka minut w skupieniu. To wystarczy. Jeśli tylko będziemy o tym pamiętać, nasze życie i życie naszych bliskich może naprawdę się zmienić. Modlitwa to potęga, ale musisz w to uwierzyć.

Bardzo łatwo jest stopniowo i powoli oddalać się od Boga, właśnie pomijając modlitwę każdego dnia. Zaczyna się niewinnie, a kończy na tym, że zaprzestajemy w ogóle. Nim się obejrzymy zobaczymy, że gdzieś po drodze zostawiliśmy coś ważnego. Nie dajmy się temu, bo modlitwa to największa siła, jaką mamy na ziemi. Nią możemy działać takie rzeczy, które po ludzku są nie do zrobienia i nie do pojęcia. Pamiętaj tylko o systematyczności w swoim działaniu, bo drobne kroczki to klucz do sukcesu lub porażki…

Zachęcam do poniższego obejrzenia poniższego video 🙂


Małymi kroczkami do SUKCESU lub … porażki? | video

 

Historia z życia wzięta

Tą historię opowiedziała mi bardzo bliska dla mnie osoba. Postanowiłam się nią podzielić, bo dokładnie opisuje magię w jakiej działa modlitwa.

Było to w okresie świątecznym, kiedy mój znajomy postanowił udać się do Kościółka i wyspowiadać. Tuż po tym sakramencie, przyklęknął w ławce kościelnej i modlił się mniej więcej tymi słowami: „Panie Boże, jestem naprawdę już bardzo zmęczony swoimi problemami z dziewczyną. Jestem zmęczony, zmęczony… Panie Boże pomóż mi, bo jestem naprawdę zmęczony…”. Wielokrotnie użył słowa „zmęczony”.

Jak tylko skończył swoją modlitwę, wstał i udając się do wyjścia na swojej drodze napotkał Pana na wózku inwalidzkim. Wpadli na siebie, a ich spojrzenia spotkały się. Mój znajomy chciał przepuścić tego Pana w drzwiach, jeszcze wtedy nie zauważając, że jest to ksiądz. On uśmiechnął się, i w chwili kiedy chciał odjechać, zawołał do mojego znajomego: „Poczekaj, mam coś dla Ciebie”. Po czym z wewnętrznej części kurtki wyciągnął obrazek, podarował mojemu znajomemu i odjechał.

Ten znajomy lekko zaskoczony przyjął podarunek i zaczął przyglądać się temu co otrzymał. Okazało się, że na odwrocie obrazka jest napis: „Litania do Jezusa Zmęczonego”. Nie mógł w to uwierzyć… wiedział i wie, że jest wysłuchiwany, że nie modli się na próżno. Poczuł ogromne wsparcie.

 


 

Modlitwa to ogromna siła. To potęga w naszych rękach i choć nie wiem jak działa, widzę jej działanie. Wszystko zależy od nas, od Ciebie i ode mnie, czy zaczniesz, czy będziesz kontynuował, czy postawisz na systematyczność, czy chcesz otrzymać wsparcie i pokój w sercu? Czy chcesz otrzymać ogrom miłości? Chcesz płynąć w oceanie wolności? Tam dostaniesz wszystko czego Ci trzeba. Takich emocji i ciepła, których nie jesteś w stanie otrzymać nigdzie indziej.

Amen?! AMEN!

 

m.

2 Replies to “Potęga modlitwy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *