Radość życia


Dusza, Felietony DUSZA, Felietony UMYSŁ, Umysł / niedziela, Styczeń 14th, 2018

Przyznam szczerze, że na dziś miałam dla Was przygotowany zupełnie inny tekst. Jednak nie mogłam się powstrzymać od nie podzielenia się z Wami moim nowym, jakże prostym odkryciem.

 

Pognieciona kartka

Całkiem niedawno byłam na weekendowych rekolekcjach u Jezuitów w Kaliszu (link poniżej). Cisza, spokój, wyłączony telefon, tylko ja i pełen relaks. Szczerze polecam każdemu, kto pragnie choć na chwilę się odciąć i pomyśleć w samotności. Pełna wolność i swoboda, ale o tym kiedy indziej 🙂 Rekolekcje dotyczyły darów i owoców Ducha Świętego. Wszystkie sesje prowadził niesamowity człowiek, którego doświadczenie pozwalało nam – słuchaczom na poznanie czegoś więcej niż jest widoczne dla oczu.

Historia księdza Żmudzińskiego nie należy do standardowych, gdyż przez dwa lata swojego życia był on uzależnionym od heroiny narkomanem. Jak się domyślacie jego życie nie należało do najłatwiejszych. Tułał się po dworcach, błagając ludzi o działkę i próbując przeżyć. Wszystko się jednak zmieniło kiedy pewnego razu nad Wisłą wyjął z kieszeni pogniecioną kartkę. Na kartce znajdował się wiersz, który otrzymał od pewnej hipiski. Jak się okazało było to wołanie do Boga, wołanie o Ducha Świętego… po kilkukrotnym jego przeczytaniu stało się coś niesamowitego. Zalała go fala spokoju i prawdziwej radości. Wtedy, podczas przypadkowego spaceru, na pełnym głodzie, w poszukiwaniu kolejnej działki poznał oblicze Pana Boga i jego życie uległo diametralnej zmianie. Od tamtej pory zakładał ośrodki dla narkomanów, zapragnął ratować ludzi i opowiadać o Bogu.

Wielokrotnie to co opowiadał przyprawiało mnie o dreszcze, przez co cała jego osoba wydawała się bardziej autentyczna. Zdecydowanie lepiej i łatwiej słuchało się człowieka, który praktycznie każdą teorię opartą na Piśmie Świętym argumentował przykładem ze swego życia.

Podczas jednego z wykładów zapytał:

– Jak myślicie dlaczego ludzie tracą radość życia?

Na sali, gdzie znajdowało się około 30stu osób nastała cisza. Nikt nie potrafił jednoznacznie stwierdzić, co jest przyczyną jednej z największych obecnie chorób cywilizacyjnych, czyli smutku.

– Bo źródłem radości życia są relacje, a te zanikają – odpowiedział

 

Szczęście wynika z relacji

Choć już wcześniej kiełkowała we mnie ta prawda, nagle wszystko stało się bardziej jasne. Dopowiadając stwierdził, że nasze relacje stają się bardziej płytkie i formalne. Ograniczamy spotkania z ludźmi, pojechanie do babci na obiad i kawę z przyjaciółką na rzecz ulubionego serialu lub krótkiej rozmowy na WhatsApp’ie. Zdałam sobie sprawę, że często – mniej lub bardziej świadomie – zdarzyło mi się unikać spotkań z ludźmi z niewiadomych mi przyczyn. Nie mam na myśli chwilowego zniechęcania spowodowanego chęcią odpoczynku po całym tygodniu pracy, a raczej myśl w mojej głowie: Nie mam ochoty. Też tak macie? I teraz pojawia się pytanie: Dlaczego nie mam ochoty spotkać się z kimś, kto jest po prostu fajny? 🙂

 

Relacje są źródłem radości, bo niosą za sobą szereg pozytywnych emocji i uczuć.

 

JAKŻE POZYTYWNYCH! Dlaczego jednak zdarza się, że unikam źródła szczęścia i poprawy humoru? Nie wiem, ale dobrze jest wiedzieć, że nie zawsze podejmowałam słuszne decyzje.

Prawdą jest, że ludzie to ogrom szczęścia. Nie jesteśmy stworzeni do życia w pojedynkę, a do życia w stadzie i to dużym 🙂 Dobrze jest dzielić się tym co dobre, siać uśmiech i spędzać czas z innymi, którzy mogą mnie wiele nauczyć. Kiedy otworzyłam się na tę zmianę zaczęło się naprawdę dziać! Ze spotkań, które na początku wydawały mi się zwykłą kawą, wynikały głębsze rozmowy o sensie życia i Bogu oraz o tym gdzie można Go znaleźć. Nieraz spontanicznie zdarzyło mi się wygłaszać świadectwo, czego nie doświadczyłam nigdy wcześniej. W moim sercu pojawiło się, nieznane mi dotąd, uczucie szczęścia.

To jest moja historia i moje otwarcie się na coś nowego 🙂 Nie znaczy to oczywiście, że i Ty musisz mówić o Bogu, aby poczuć radość czerpaną z relacji międzyludzkich. To moja ścieżka, a ty jaką masz swoją?

Na mojej ścianie marzeń i dobra (o tym więcej piszę tutaj http://www.organmyslenia.pl/moc-slowa-pisanego/) pojawił się nowy przekaz brzmiący: LUDZIE to Radość. TAK! To radość w czystej postaci. Oni dzielą się ze mną swoją niesamowitą energią i dają tchnienia do działania. Dają kopa 🙂

Ps. Zachęcam do odwiedzenia ośrodka w Kaliszu 🙂 Profesjonalnie, ogrom wiedzy, przytulnie i radośnie. Tutaj link i plan rekolekcji na rok 2018: http://dfdkalisz.jezuici.pl/terminarz/

One Reply to “Radość życia”

  1. To prawda ludzie są źródłem radości, ale niestety nie tylko radości, to też trzeba przyznać, bo raczej gdyby byli tylko źródłem samej radości to problemów z relacjami by nie było. Oczywiście można też drążyć głębiej że to nie ludzie tylko my sami jesteśmy przyczyną naszych nieszczęść ale to już inny głębszy temat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *