Sen nocy letniej


Dusza, Felietony DUSZA, Felietony UMYSŁ, Umysł / niedziela, Maj 21st, 2017

Jakbyś żył, gdybyś wiedział, że Twoje życie to tylko sen? Jakbyś postępował, wiedząc, że życie tu i teraz to tak naprawdę ułamek sekundy? Co byś zrobił jutro, gdybyś miał pewność, że Ty, Twoja rodzina, ziemia i cały wszechświat to tylko złudzenie? Chyba każdy miewa od czasu do czasu jakieś nocne sny. Niektórzy mają tą przyjemność i śpią ze świadomością, że jest to sen, a nie prawdziwa rzeczywistość. Wtedy są zdecydowanie bardziej odważni. A jakby tak nasze życie tutaj na ziemi było właśnie takim snem, a wieczność rzeczywistością? Jakbyśmy żyli będąc przekonani, że tu i teraz to sen? Na co byśmy się zdobyli? Co byśmy robili każdego dnia? Jak wyglądałyby nasze rozmowy? Osoby, z którymi spędzamy czas? Kto to by był? Jaką byś był osobą? Na co byś się odważył?

Zgaduje, że gdyby ziemia była snem każdy miałby wtedy odwagę BYĆ SOBĄ i dążył do zaspokojenia swoich głęboko skrytych pragnień. Na bok odeszłyby wszystkie lęki i strach. Pozostałaby tylko wolność wyboru i brak ograniczeń czasowych. Bylibyśmy szczęśliwymi ludźmi, którzy swoje „życie przeżywają” i poświęcają się badaniu wieczności. Nie spędzalibyśmy każdego dnia tak wiele czasu na pracę, ale przede wszystkim nie bralibyśmy swojego życia tak bardzo na poważnie. I co wtedy by się działo? Więcej czasu dla rodziny i na przyjemności. Mniej obowiązków, stresów i ograniczeń. Oddawalibyśmy się swoim wewnętrznym pragnieniom, czyli spełnialibyśmy swoje marzenia, które teraz tłumi lęk. Żylibyśmy po to, aby odnaleźć miłość. To byłby nasz główny cel. Życie byłoby dla nas inspiracją samą w sobie, a nie obowiązkiem i rutyną. Dużo czasu poświęcalibyśmy pasjom. Rozwinęlibyśmy nasze hobby do takich rozmiarów, że każdemu z nas dawałoby to chleb. Wszystko to brzmi nierealnie, ale przyznaj, że cudownie. Co dla mnie byłoby najważniejsze? Dla mnie najważniejszą rzeczą byłoby pozbawienie siebie wszelkiego lęku. Czy myślałeś na co by Cię było wtedy stać? Na co byś się odważył? Co byś robił w życiu, gdybyś się nie bał? Prawdopodobnie odpowiedzi na te pytania to Twój wewnętrzny głos mówiący o Twoim powołaniu. Teraz to pragnienie jest niestety tak bardzo tłumione przez niechęć, strach, niepewność, ale w owym śnie nie byłoby tych stanów emocjonalnych. Tylko dobro.

Stawiam tezę, że wieczność była, jest i będzie. Dla jednych to bardziej zrozumiałe, dla innych mniej, a jeszcze inni w ogóle tego nie pojmują. Każde podejście jest tak samo ważne i z całą pewnością należy je szanować. Jeśli należysz do trzeciej grupy spróbuj przenieść się choć na chwilę w inny świat i wyobraź sobie wieczność. Nawet jeśli w to nie wierzysz to potraktuj to jako zabawę.

Mi osobiście podoba mi się ta gra. Wiesz dlaczego? Bo wyobrażam sobie siebie realizującą swoje marzenia. Pozbawiona żadnych niepewności i złudzeń idę do przodu, nie zastanawiając się co pomyślą inni i jak zareagują. Wyobrażam sobie, że wszystkie bliskie mi osoby mnie w tym wspierają i pomagają w dążeniu do bycia szczęśliwą. Ja jestem tam odważna, ale skromna. Chcę poznawać świat i uśmiechać się do samej siebie o poranku. Nie boję się o jutro i oto, czy zabraknie mi środków do życia. Ja żyję. Nie rozmyślam nad zranieniami i brakiem ufności, bo nawet nie wiem co to znaczy. Nie znam strachu i nie boję się niczego, bo nie mam czego się bać. Cały otaczający mnie świat jest dobry! Wyobraziłam sobie ludzi wokół mnie, którymi nie kieruje żądza władzy, a pomoc drugiemu człowiekowi. Panuje wszechobecny pokój, który jest w każdym człowieku. Nie tylko w tym człowieku, który ma wszystko, bo tam każdy ma wszystko. Każdy jest szczęśliwy i zadowolony. Ludzie spędzają ze sobą czas nie obawiając się wyrażać swoich myśli. Ufają sobie. Nie ma zawiści i nienawiści. Nie ma wojen i chorób. Ludzie od początku stworzenia podążają według swojego dobrego ja i świat w moim śnie rozwija się permanentnie w kierunku miłości.

Fajnie taką grą rozpocząć dzień. Jestem przepełniona dobrymi emocjami, którymi chcę się dzielić z innymi. Warto żyć w ten sposób. Z przekonaniem, że tu i teraz to sen, a później czeka na nas coś znacznie ciekawszego…
M.

fot. Henri Cartier Bresson |1955

10 Replies to “Sen nocy letniej”

  1. Super felieton! Zachecajacy do chwili oderwania sie od rzeczywistości i zatopienia sie w marzeniach..
    Ale właśnie, co zrobić żeby to nie byly tylko marzenia? Mi jest ciężko nawet tak marzyć bo za bardzo jestem zwiazany z tym co tu i teraz

    1. M. dziękuję Ci za komentarz i bardzo się cieszę, że felieton Ci się spodobał. To dla mnie duży komplement:) Co do Twojego pytania, jedyne co mogę Ci poradzić to, abyś uwierzył w ten świat. Ponieważ, aby przełożyć coś na tu i teraz najpierw należy uwierzyć w to, że może tak rzeczywiście się stać. Nic bez tego nie będziesz w stanie osiągnąć właśnie tu i teraz. Kolejną rzeczą jest to, aby skupić się na sobie i widzieć siebie w tym świecie,a nie wszystkich wokół, bo świat wtedy jak Ty będziesz taki – dostosuje się do Ciebie. Powodzenia, M.

  2. No nie . Jak zobaczyłam początek wpisu pomyślałam sobie : a ja potrzebowałam czegoś co mnie ” przumocuje” do rzeczywistości. .
    A to dlatego że też często myślę w taki sposób, że zycie to sen, przecież tez się kończy często w najmniej spodziewanym momencie … a nasze prawdziwe życie jest gdzie indziej. Powiem Ci ze faktycznie wtedy żyje się jakoś bardzuej w zgodzie z sobą. Ciekawe … 😉
    Pozdrawiam ! 🙂

  3. Mmmmmm rozmarzyłam się…. po prawie dwunastu godzinach pracy,okropnym bólu głowy i smutku w sercu po przeczytaniu Twojego felietonu wyciszyłam się i wyobraziłam przez chwilę taki świat… taką mnie… bez strachu … coś cudownego .Od razu pojawiła się przy mnie gromadka dzieci , mała chatka i słońce i ludzie tacy szczęśliwi wokół mnie… i wzajemnie tak obdarowujemy się raddością i tym słońcem w sercach … Dziękuje Ci ! choć na chwilę zaleczyłaś mą ranę wyobrażeniem do którego mnie skłoniłaś..Ile bym dała za takich ludzi obok..Pozdrawiam !

  4. W sumie to wszystko, co nas otacza świat i ludzie,można nazwać snem dobrym, lub złym, miłym, lub nie. Cała otaczająca nas rzeczywistość,to jest złudzenie, bo to wszystko, tak jak i my przestanie istnieć,właściwie w każdej chwili i sen się kończy. Więc nic nie może nam dać tak naprawdę szczęścia, bo wszystko jest zmienne, ulotne i nietrwałe. Realny jest tylko Bóg. A inne rzeczy o tyle o ile do Niego prowadzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *