Sens pracy


Felietony UMYSŁ, Umysł / niedziela, Październik 29th, 2017

To nie ma sensu – pomyślałam ostatnio w pracy. Nie ma sensu ciągła praca, nie myślenie, walenie się w głowę i pęd. Zostaliśmy stworzeni do życia. Zostaliśmy stworzeni do bycia kochanym i do kochania, a nie do ciągłego zamartwiania się.

Coraz częściej obserwuję jak wiele z nas wykorzystuje nadmiar swojej energii i czasu na rzecz czegoś, czego tak naprawdę nie lubi robić lub co jest źródłem stresu. To jest coś z czym nie mogę się pogodzić. Marnowanie niesamowitych osobowości i talentów. Ale po co? Chowanie ich do szuflady z powodu lęku. Chowanie bądź rozwijanie, ale tylko w pewnym stopniu z obawy przed porażką. Traktowanie swoich wybitnych zdolności jako hobby, a nie jako sposobu na życie. A życie mogłoby być takie piękne i bezstresowe… dlaczego przed tym uciekacie?

Życie według kalendarza to nie jest życie, ale podług wolności już tak. Coś robić w życiu przecież każdy chce, ale nie jak niewolnik, a wolna strzała, która powędruje tam gdzie ma ochotę. Tak wiele z nas każdego dnia ze strachu wykonuje pracę, której nie lubi, która tłamsi jego emocje i prawdziwe ja. To jest ogromne obciążenie dla duszy i organizmu, czego nie widać od razu gołym okiem. Nasza dusza nie jest w stanie udźwignąć takiego ciężaru na dłuższą metę. Na początku jest odważna i walczy, ponieważ umysł nas tłumaczy: „Tak trzeba, tak należy robić, życie na tym polega, wszyscy tak postępują”. Serio? Życie na tym polega? Życie polega na KOCHANIU, na życiu w zgodzie z naturą i z samym sobą, z tym jak stworzył Nas Bóg. Dlaczego nikt mnie nie słucha? Pisałam już o tym w felietonie „Powołanie – czyli co ja mam robić?”. Porównywałam tam niedobraną odpowiednio pracę do niedopasowanego ubrania. Nie będziesz się dobrze czuł w czymś, co nie jest w Twoim rozmiarze.

 

MOGĘ vs MUSZĘ

Świat nam mówi, że musimy to czy tamto, że musimy mieć dom, samochód, psa i kota i wtedy będziemy szczęśliwi, bo będziemy ustabilizowani czyli bezpieczni. Bzdura. Po pierwsze my nic nie musimy, po drugie my możemy. Możemy mieć samochód, dom, psa i nawet dziesięć kotów, ale jeśli to jest nasz wolny wybór, a nie przymus i nacisk ze strony świata zewnętrznego. Czy naprawdę tego potrzebujesz? Czy Ty jako jednostka odczuwasz potrzebę w tym do czego dążysz? Czy to świat tego potrzebuje? To robi ogromną różnicę w postrzeganiu siebie i rzeczywistości, a w zasadzie całego wszechświata. Jeśli bowiem podejmujemy decyzję w wolności, a nie „bo muszę” wszystko jest inne.

Podam jeden prosty przykład z mojego życia, który obrazuje całą prawdę i różnicę pomiędzy „muszę, a mogę”. Jak już część z Was wie regularnie trenuję i kocham to robić. Jednak jak każdy, czasem miewam momenty kryzysowe, czyli popularne lenistwo. Kiedy pewnego poranka zadzwonił mi budzik, postanowiłam nie zmuszać się do wstawania, a podjąć decyzję w wolności i przestawiłam budzik. Leżąc zadałam sobie jedno pytanie: „Czy ja tak naprawdę CHCĘ teraz trenować i wstać, czy się do tego ZMUSZAM, bo świat, bo dieta, bo ludzie, bo coś tam…?”. W moim umyśle pojawiły się inne niż do tej pory myśli. Wolne myśli, a nie przymusowe. Nagle, nabrałam ogromną ochotę na ćwiczenia, gdzie 2 minuty temu z nich ŚWIADOMIE zrezygnowałam. Wolność dała mi energię i radość, a nie presję. Podejmując decyzję w wolności, a nie z przymusu zdjęłam z siebie pewien ciężar, który utrudniał mi trening i czerpanie z niego prawdziwej przyjemności. Oczywiście wstałam i zrobiłam jeden z najlepszych treningów. Wstałam nie, bo muszę, bo ktoś mi kazał, bo jest presja na super ciało. Wstałam, bo miałam na to ochotę, bo chciałam. Odezwała się moja wolna wola, posłuchałam przez chwilę swojej duszy i tego co ona ma mi do przekazania.

Po co o tym piszę? Ponieważ duża część z nas ma bardzo podobnie z pracą zawodową. Jeśli podejmiesz decyzję w wolności odnośnie tego co chcesz robić i w jaki sposób lub z tego zrezygnujesz, tak jak ja początkowo z treningu, to totalnie zmieni Twoją rzeczywistość. Posłuchaj swojego umysłu i tego co on ma Ci do powiedzenia. Czy to już czas na zmianę? Czy boisz się zmian i dlatego zostajesz tam gdzie jesteś? Czy naprawdę pracujesz do późna z miłości dla swoich bliskich, czy kryje się za tym coś innego? Pytań w tym temacie można zadać bardzo dużo.

Zachęcam Cię do zadania sobie jednego pytania: Jaka jest Twoja prawdziwa natura? I posłuchaj uważnie odpowiedzi. POSŁUCHAJ SIEBIE, a nie innych.

Czytaj także: Twoja słabość może być Twoją zaletą

SENS PRACY

Energia, którą regularnie, każdego dnia przeznaczamy na pracę zawodową, jest naszym „kapitałem”, którego nikt nigdy nam nie zwróci. Za nim kryje się przede wszystkim czas oraz zdrowie.

Ten unikatowy kapitał to nasz skarb, o który zawsze powinniśmy dbać. Energię bowiem ma każdy z nas … masz ją i Ty! I od Ciebie zależy na co ją przeznaczysz. Nie jesteśmy bowiem zbiornikiem energetycznym bez dna. Kiedy większość naszej energii zostawiamy w biurze, to niestety nie starcza nam na inne dziedziny naszego życia. Dlatego tak ważny jest work-life balance.

Oczywiście należy zarabiać, ale nie przekraczać w tym pewnych granic, a zachować we wszystkim zdrowy rozsądek oraz umiar. Nie dać sobie wpoić, że praca to cel sam w sobie, a tym bardziej cel naszego życia. Nie definiować ludzi według ich profilu zawodowego i zaczynać rozmowę od pytania: „Czym się zajmujesz?”.

Nie ma sensu takie życie, kiedy większość dnia stresujesz się i zamartwiasz swoją pracą. TO NIE MA SENSU, BO NIE PO TO ZOSTALIŚMY STWORZENI, nie taki był sens Twoich narodzin. W momencie, kiedy przychodziłeś na świat zostałeś obdarowany talentem, który miał być i jest nadal Twoim zajęciem na życie. Nie po to się urodziłeś/aś, aby pracować non stop, aby tracić swoje zdrowie i obciążać umysł. Im mniej masz na głowie tym lepiej, ponieważ wtedy dopiero poczujesz prawdziwe szczęście i wolność. Brać tyle ile jesteś w stanie udźwignąć, ile jest w stanie unieść Twój organizm, jednocześnie nie zaniedbując swoich talentów.

Anthony de Mello w książce „Wezwanie do miłości” porównał ludzi do zwierząt. Zwierzęta nie jedzą rzeczy, które im szkodzą, nie wykonują ćwiczeń, kiedy są zmęczone, nie trują się, nie przemęczają, żyją w zgodzie ze swoją naturą. Tak samo powinien żyć człowiek – w zgodzie z tym do czego został stworzony. Nie do codziennego zarzynania się, a do korzystania z życia. Do utrzymywania rodziny, ale w szczęściu i w miłości, w poszukiwaniu radości dla siebie i bliskich, do kochania, a nie ciągłego przemęczenia organizmu.

Aby bardziej oddać to co mam na myśli, nagrałam dla Was video 🙂 Mam nadzieję, że pozwoli Wam to lepiej zrozumieć sens tego tekstu. Tak bardzo chciałabym, aby nikt z nas nie przemęczał się za bardzo, a był po prostu szczęśliwy sam ze sobą i swoją naturą…

 

One Reply to “Sens pracy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *