Niewidzialna siła wizualizacji


Felietony UMYSŁ, Umysł / niedziela, Styczeń 28th, 2018

Kiedy jest mi źle wyobrażam sobie jak wszystko co przeszkadza mi być szczęśliwą spada w głęboką przepaść. Zamykam oczy i staram się zapomnieć o wszystkim co mnie otacza. Jestem tu i teraz, w tym rzeczywistym momencie, nie ma nic innego. W zależności od tego gdzie jestem i co aktualnie robię, siedzę lub stoję, po prostu odpływam.

 

To jest właśnie moja siła wizualizacji. Kiedy zbliża się stresujący dla mnie moment, nie ma znaczenia czy chodzi o rozmowę w pracy, czy prywatną sprawę, zawsze działa tak samo.

 

Umysł na początek należy zaprogramować. To znaczy, ukierunkować go na odpowiedni sposób myślenia w przypadku stresu lub lęku. Kiedy zbliża się fala złych emocji, umysł zazwyczaj automatycznie włącza negatywne myśli. Jednak wielokrotne używanie zamiennych obrazów programuje, czyli nastawia nasze myślenie na zupełnie inny tryb.

 

Zamieniam w swojej głowie zło na dobro, co odwraca moją uwagę od stresu czy lęku. Moja wizualizacja działa jako destruktor i rozporszyciel złej energii. W zamian za coś złego, co znajduje się obecnie w mojej głowie, powstaje coś dobrego.

 

Wizualizacja nr 1 – przepaść, jako pożegnanie wszystkiego, co złe

Wizualizacją może być cokolwiek. Dosłownie. Ja dałam Wam przykład z ogromną przepaścią. Działa nawet na mój ból głowy! 🙂 Jej dokładny obraz wygląda następująco. Stoję nad krawędzią przepaści. Mam piękny i szczery uśmiech od ucha do ucha. Stoję pewnie. Nie boję się ani trochę. Dokładnie czuję swoje emocje. Jestem szczęśliwa i pełna pozytywnej energii. Niczego się nie boję. Mam ogromną wiarę w siebie 🙂 Jestem zadowolona ze swojego życia i ze swojej postawy. Pode mną znajduje się ogromna przepaść, ale jestem wręcz nieustraszona i z wielkim zachwytem spoglądam w dół. Dokładnie obserwuje, jak wszystko co złe leci w dół. Macham wszystkim tym rzeczom na pożegnanie, bo wiem, że już nie wrócą. Raz szybciej, raz wolniej wrzucam tam wszystko co mi przeszkadza: ból głowy,  o którym już wspomniałam, zdenerwowanie na kogoś, lęk, uzależnienie, brak wiary w siebie, egoizm, zakłopotanie, wstyd, kłamstwo, itd. Wszystko, co mi się nie podoba ląduje głęboko w koszu.

 

Wizualizacja nr 2 – morze, jako fala orzeźwienia

Innym razem natomiast wyobraziłam sobie plaże i morze. Odczuwając lęk przed czymś co, jak mi się wydawało, miało za chwile nadejść, pomyślałam o lazurowej fali morza. Chciałam zamienić w swojej głowie i w swoim wnętrzu falę lęku, na falę błękitnego spokoju, która całą mnie zalewa. Stoję tuż nad brzegiem morza. Na lądzie nie widać nikogo, na wodzie również. Jestem tylko ja, przodem skierowana do fal, a za mną znajduje się piękny piasek. Czuję bryzę i powiew wiatru. Cudowna fala zalewa mnie delikatnie od stóp do głów. Szczególnie jednak czuję ją na twarzy. Czuję się rześko i uśmiecham się bardzo szeroko. Wręcz śmieje się na głos sama do siebie. I mimo, że jest fala jest duża, nie przygniata mnie, a polewa orzeźwiająco. To niesamowite uczucie „oczyszczenia” towarzyszy mi za każdym razem kiedy sobie to wyobrażam 🙂 Fala lęku została zamieniona na falę błękitnego spokoju i rześkie orzeźwienie.

 

Każdorazowo w sile wizualizacji kluczową rolę odgrywają odczuwane emocje. Muszę wyobrazić sobie pozytywne odczucia związane z danym obrazem.

 

Na przykład, jeśli wyobrażam sobie pole z kwiatami, to poczuję zapach znajdującej się tam natury, jeśli latam nad ziemią i podziwiam piękne widoki, to poczuję wiatr we włosach i odetchnę świeżym powietrzem, jeśli skaczę i tańczę to poczuję błogie zmęczenie, itd. Bardzo ważne są zatem emocje, które odgrywają w tym procesie kluczową rolę. Działają, jako rozproszyciel złej energii oraz złego nastawienia. W zamian za to pojawia się dobre samopoczucie związane z lataniem czy przebywanie na łące 🙂 Proste prawda?

Szczerze polecam wizualizacje jako jeden ze sposobów zwalczenia smutku czy przygnębienia. Na mnie to działa i myślę, że na nie jednego z Was również podziała. Osobiście staram się coraz bardziej i coraz szybciej wygrywać ze stresem lub lękiem właśnie poprzez siłę wizualizacji w mojej głowie. Nic nie dzieje się od razu, więc też nie od razu mój umysł ma piękno przed oczami zamiast złości czy frustracji. Jednak z każdą kolejną próbą obraz ten nasuwa się szybciej i szybciej. Umysł już wie co ma dla mnie wybierać. To nic innego jak szkolenie 🙂 🙂 🙂 Tak jak uczymy się matematyki czy chemii, tak samo uczymy się funkcjonować w dzisiejszym świecie i jednym z takich sposobów są właśnie przepiękne obrazy, które sami sobie stawiamy przed oczami. Odwracamy choć na chwilę uwagę skierowaną na coś złego. Odwracamy nasze myśli i naszą złą energię. Zmieniamy tor myślenia, a ponieważ myślimy o lataniu, czy naturze – dla każdego to bardzo indywidualne – to zaczynamy myśleć pozytywnie.

 

Jak sobie pomóc?

dokładność obrazu – bardzo dobrze na siłę wizualizacji wpłynął u mnie fakt dokładności mojego obrazu. Im więcej w nim umieściłam szczegółów tym lepiej. Obraz stał się bardziej realny, co inaczej oznacza, że coraz szybciej przenoszę się w mój świat 🙂

opis – coś co zdecydowanie mi pomaga to spisanie na kartce dokładnego opisu mojej wizualizacji. Chodzi dokładnie o taki opis, jak mój powyżej kiedy stoję nad przepaścią czy nad brzegiem morza. Pisanie bowiem nakłania do odkrycie większej ilości szczegółów.

zamknięte oczy – gdziekolwiek jesteś, ktokolwiek Cię denerwuje, odejdź, zamknij oczy i odpłyń choć na parę sekund w swój własny świat.

 

Kiedy to wszystko Wam opisałam, to odkryłam jeszcze większą MOC WIZUALIAZACJI. Jeszcze bardziej wyobraziłam siebie samą w tych pięknych obrazach i przeniosłam się gdzieś daleko. Jednak daleko to tylko pozór, ponieważ wszystko dzieje się w moim wnętrzu.

 

fot. https://wegogochronicles.wordpress.com/2015/06/04/behind-the-lens-photographer-bleeblu-captures-intimate-portraits-of-women/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *