3 ODKRYWCZE MYŚLI O PROBLEMACH | video


Felietony UMYSŁ, Umysł, Video / niedziela, Październik 1st, 2017

Kiedy zakładałam tego B(l)oga nie do końca wiedziałam jaki on będzie. Wesoły, religijny, poważny, infantylny, dziwny? Nie miałam pojęcia. Po paru miesiącach pisania mogę stwierdzić, że to czego pragnę to szerzenie prawdziwej radości i miłości. Staram się, aby mój profil pałał optymizmem i energią. Aby odwiedzało go jak najwięcej osób i zarażało dalej. Bo oto zarażanie przecież chodzi.

Nie chcę pisać o tym co smutne, co przykre i co złe. Tego mamy już za dużo nie uważacie? Świat pełen jest przemocy, walk, wiadomości, które przyprawiają o dreszcze. Kiedy widzę zło mam ochotę odwrócić się napięcie i odejść lub spojrzeć mu prosto w oczy i pokonać. Bo oto zwycięstwo przecież chodzi.

Mój profil ma być ciepłem dla tych, którzy tego ciepła nie dostają. Ma być światełkiem dla ludzi niepotrafiących cieszyć się z życia i poszukujących siebie. Chcę być i jestem prawdziwie pozytywna. Nie udaję. Bo o tą prawdziwość przecież chodzi.

Jednak to, że jestem uśmiechnięta, radosna i pozytywna nie znaczy, że nie mam swoich problemów. Ja doskonale zdaje sobie z nich sprawę i z tego co złego dzieje się na świecie, ja po prostu się na tym nie skupiam. Po co?

 

Poniżej przedstawiam Wam 3 odkrywcze myśli o problemach, które zmieniły moje postępowanie.

 

1. KAŻDY MA PROBLEMY TYLKO INACZEJ SOBIE Z NIMI RADZI.

Wielokrotnie obserwujemy osoby, które na co dzień pałają optymizmem i radością. Widzimy ich uśmiechniętych, zagadujących, osiągających mniejsze, większe sukcesy. Nasuwa się myśl: Jak On/Ona to robi? Nie ma problemów?

Owszem ma, ale sobie z nimi radzi. Może właśnie wtedy, kiedy Ty podziwiasz ją/jego za optymizm, on zmaga się ze swoim problemem. Ja nazywam takie osoby DW: Dusze Waleczne. Oni mają swoje problemy, może i większe od Ciebie, ale mają inne nastawienie. Nie poddają się temu. Jak spotyka ich coś złego, jakaś przykra sytuacja, zawód, boli ich serce, cierpią, to w tym wszystkim próbują znaleźć światło, czyli sposób na rozwój, rozwiązanie i możliwość pójścia do przodu. Nie są niemili do ludzi wokół, a wręcz odwrotnie.

Masz problem? Zmień nastawienie. Daj sobie czas na ochłonięcie z emocji, pobądź sam ze sobą, nabierz możliwego dystansu i energii, popłacz jeśli tego potrzebujesz, ale wróć i spróbuj znaleźć w tym wszystkim swoje światło. ZAWSZE GDZIEŚ TAM JEST.

 

2. TO, ŻE MASZ PROBLEMY NIE ZNACZY, ŻE JESTEŚ SŁABY.
TO, ŻE MASZ PROBLEMY ZNACZY, ŻE MASZ ŚWIETNĄ OKAZJĘ DO POKONANIA, TEGO CO JEST SŁABE.

Czy według Ciebie oznaką słabości jest okazywanie emocji? Czy jak widzisz płaczącą osobę to rozmyślasz o jej wrażliwości, nieodporności na stres, kruchości? Utarło się, że okazywanie swoich uczuć jest oznaką słabości, nic więc dziwnego, że coraz więcej ludzi przestało to robić. Skrywamy się w swoich czterech kątach, starając się uporać w samotności ze swoim problemem, bo przecież nie pokażę nikomu, że sobie nie radzę.

Często kiedy w naszym życiu pojawia się problem, pierwszą myślą jaka przychodzi nam do głowy jest: Co ja złego zrobiłem? Dlaczego on tak postępuje? Dlaczego jestem taki słaby, że nie potrafię wyjść z tej sytuacji i znaleźć rozwiązania? Co jest ze mną nie tak? Itp. Problemy dotykają każdego i każdorazowo nie oznacza to, że jesteś słaby i dlatego znalazłeś się w tej sytuacji. Choć oczywiście zdarza się, że tak jest.

Problem to słabość, którą należy pokonać. To nie Ty jesteś słaby, to ten problem jest słaby. Kiedy znajdujesz się w sytuacji bez wyjścia pomyśl o tym, że to Ty jesteś wielki i masz władzę nad problemem, a nie problemem nad Tobą. On jest wynikiem różnych składowych w Twoim życiu, mniej lub bardziej skomplikowanych sytuacji, a nie wynikiem działania jednej osoby.

Każdy problem to doskonała możliwość do rozwinięcia swojego ja i poprawy życia. Czasami najgorsze problemy zwiastują najlepszą zmianę, bo w problemie jest jakaś słabość, którą możesz pokonać. Weź swój problem za rogi i pokaż mu kto tu rządzi 🙂

 

3. SPÓJRZ NA PROBLEM Z INNEJ PERSPERKTYWY.

Brzmi banalnie, ale takie nie jest. Świat pełen jest problemów trudnych do rozwiązania. Czasami wydaje nam się, że jesteśmy Panami swojego losu i możemy nad wszystkim panować, że to inni popełniają błędy, a ja staram się postępować najlepiej jak potrafię. Kręcimy się w kółko i nie potrafimy wyjść z naszego problemu. Staje się on coraz cięższy do rozwiązania… czujemy się przytłoczeni.

Wtedy, jedyne co możmy zrobić, aby odbić się od dna to spojrzeć na problem z innej perspektywy. Przestać patrzeć swoimi oczami, a zacząć patrzeć oczami „góry”. Nadać naszemu problemowi inny wymiar, poza ziemski, a wręcz BOSKI. Czasami to jedyne rozwiązanie, ale jakże skuteczne!

Do tego punktu dodaję krótki filmik, który nakręciłam będąc jeszcze na pielgrzymce, bo to tam pojawiła się ta myśl.

PS. Niestety w trakcie nagrywania ucieła się końcówka, 🙁 🙁 ale mimo to postanowiłam go opublikować, a zakończenie dopisać pod spodem.

„ … wszelkie próby i zmagania mają zupełnie inny wydźwięk. Nie poddawaj się, a działaj. Nie widzisz wyjścia z sytuacji? Zwolnij, odetchnij, odsuń się na chwilę i spójrz na swój problem z PERSPEKTYWY NIEBA. Powodzenia Kochani. Ta lekcja nie tylko dla Was, ale również dla mnie.

Postaram się wziąć ją sobie głęboko do serca.

AMEN? AMEN!”

m.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *