Zmiana, czyli pójście za głosem SERCA


Felietony UMYSŁ, Umysł / niedziela, Listopad 12th, 2017

Czuję, że moje serce jest otwarte na naukę fizjologii człowieka i jego układu pokarmowego.Totalnie odpływam słuchając konferencji i czytając artykuły. Zadaję sobie pytanie: „Jak to wszytsko funkcjonuje?” 🙂 Odkrywam niezwykłe zainteresowanie … czuje wewnętrzna radość, kiedy słucham wykładów, pogłębiam tą wiedze, odkrywam siebie i to co mnie interesuje. Nie chcę przestać i nawet o tym nie myśle. Chcę totalnie w to iść i proszę, aby nikt mnie nie zatrzymywał… 🙂 Mam ochotę notować, rozmyslać, czytać, dowiadywać się więcej i więcej: Co takiego dane jedzonko oznacza, co nam daje jako ludziom i w jaki sposób należy je spożywać? Kupię i przeczytam tyle książek ile to możliwe: biologia, jedzenie i jego właściwości, psychologia, Bóg, dusza…

Te i inne zmiany we mnie zachodzące to efekt pójścia za głosem serca. Moja dusza się ogromnie raduje, aż trudno mi to Wam przekazać. W końcu czuje, że jestem w domu.

To, co chcę Wam przekazać:

Jeśli pozbędziesz się kłamstwa ze swojego życia w postaci nielubianej pracy, ludzi, którymi się otaczasz, wszelkim, wszelkim fałszem i pójdziesz tam gdzie Cię ciągnie, odezwą się takie głosy Twoje duszy, że głowa mała…. ja mam tego obecnie idealny przykład. Prawdziwa radość z istnienia, z codzienności, uśmiech & miłość. Na pytanie „co mam z tym zrobić?”, dostałam jasną odpowiedź:

„Pomagać innym dostrzegać obraz całości”

Dużo o tych zmianach czytałam, ale nie przypuszczałam, że to będzie aż tak odczuwalne. Wręcz namacalny dowód na to, że każdy ma swoją naturę i jak tylko za nią pójdzie to odezwą się prawdziwe pragnienia, tchnienia i wszystko się ułoży.

Poniżej trochę moich rozkminek na temat jedzenia… piszę o tym, co mi „jest” w środku. Nic nie udaję, a spontanicznie przelewam na papier. Enjoy! 🙂

 

Jedzonko

Fascynuje mnie temat jedzenia, fascynuje mnie jego energia i to, że jest ono żywe. Bo jest! Fascynuje mnie relacja człowieka vs jedzenie. Nastawienie, podejście i to, jak to faktycznie wszystko współdziała w naszym organiźmie. Ma to ogromny wpływ na nasze sampoczucie. Każdy posilek jest bardzo ważny i każdy produkt, który spożywamy powinnien być żywy, a nie marwty, aby w efekcie rozwijał się w nas, a nie obumierał lub zalegał. Powinnien dodawać nam siły, a nie jej zabierać.

Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest PODEJŚCIE I INTENCJE. Nie ważne nasze diety jeśli będziemy jeść zdrowo ze strachu. Aby uzyskać pożądany efekt, to winna być fascynacja i wiara w siłę jedzenia. Żywe jedzenie ma energię, którą nam dodaje na każdy dzień. Nie zdajemy sobie z tego sprawy ile tam jest pokładów miłości i dobra. Jednak nie ma prawidłowego działania, bez prawidłowego podejścia, a odpowiednie podejście to przede wszystkim miłość do samego siebie.

 

Miłość do samego siebie

Najpierw odkrywamy miłość i późńiej działamy w celu zadbania o swój organizm, a tym samym duszę. TO JEST JEDNO. Nie da się dbać prawidłowo o jedno z zaniedbaniem drugiego. Jesteśmy organizmem żywym i całościowym złożonym z przeróżnych „części”. Egzystujemy wśród żywej natury i od nas zależy czy to uszanujemy i dostrzeżemy.

Każdy posiłek to relacja. Za tą relacją jest odpowiednie podejście. Dostaliśmy CIAŁO, które z czystej i prawdziwej chęci powinniśmy szanować, czyli odpowiednio odżywiać. Nie zwracamy jednak na to uwagi, myśląc o chwilowych przyjemnościach, typu alkohol, cukier, itp. Nie chodzi o dietę i o to by być szczupłym. Chodzi o energię, jaką dostarczamy swojemu organizmowi.

Bez żywej natury w naszych ustach, nie będziemy odpowiednio efektywni i nie będziemy współgrali ze swoją naturą. Każdy człowiek jest piękny w swojej indywidualności. Jednemu coś szkodzi, drugiemu służy, a trzeciemu jeszcze coś innego. Każdy ma inną mimikę, twarz, ciało, duszę, podejście, ruchy, upodobania, dłoń, klatkę piersiową, więc dieta i sposoób jedzenia również dla każdego będzie bardzo indywidualny. Każdy czegoś innego potrzebuje, ale zapewne każdy bez wyjątku potrzebuje miłości. Od niej się zaczyna, a później znajduje się kolejne wskazówki do działania 😊

 

Zaufać, zawierzyć i UWIERZYĆ…

… w siłę natury i jedzenia to ogromna siła do działania. To jedzonko daje nam poczucie życia, dzięki niemu żyjemy, więc jest ogromnie ważne. Bagatelizujemy jego działanie, jedząc w pośpiechu, jedząc śmieci, przechodząc na drastyczne diety… sama przez to przechodziłam i teraz chcę działać w odpowiednim kierunku, ponieważ POKOCHAŁAM SWÓJ ORGANIZM. Chcę o niego dbać, więc chcę zagłębiać wiedzę w jaki sposób mogę to robić.

Myślę, że znalazłam swój sposób na życie…

 

Wyeliminowanie pośpiechu

Spokojne jedzenie

Eliminacja stresu

Długi i spokojny sen

Miłość na pierwszym miejscu

Wybaczanie

Radość i taniec

Ruch fizyczny

Zdrowe, ŻYWE jedzenie

Poznawanie świata

Rozwijanie duszy i tego co mnie interesuje

Nie zmuszanie się do NICZEGO

Życie w pełnej wolności.

Każdy jest inny

Każdy odbiera wszystko inaczej, tyle ile ludzi tyle mamy Bogów, tyle ile ludzi tyle sytuacji… każdy jest inny i każdy żyje w ten sposób jaki jest dla niego odpowiedni. Nie ma jednego prawidłowego scenariusza dla każdego na ziemi, odpowiedniej diety, stylu życia, przyjaciół…. każdy szuka tego, co dla Jego duszy i Jego organizmu jest najlepsze w danym momencie jego życia.

Ja znalazłam swoją drogę. Otwieram swoją świadomość za pomocą przeróżnych narzędzi: spotkań, ludzi, cytatów, książek, piosenek, filmów, wierszy. Filmem, który ostatnimi czasy wywarł na mnie ogromny wpływ i otworzył mi oczy jest „Into the wild”. Historia na faktach o chłopaku wyruszającym w podróż życia. Z czystym sumieniem polecam 😊

 

Jednak MIŁOŚĆ

W tym wszystkim co napisałam powyżej i w tym wszystkim co mam w głowie, nigdy nie zapomnę o MIŁOŚCI. Nigdy jej nie odrzucajmy. To jest sens naszego istanienia. Jeśli mamy drugą połówkę, to już jesteśmy najszcześliwsi. Musimy tylko nauczyć się ją brać. Tak, musimy nauczyć się przyjmować miłość i jej nie odrzucać. Działając we dwójkę, rozwijamy coś niesamowicie ważnego.

Miłość ZAWSZE NA PIERWSZYM MIEJSCU, a później reszta… <3

 

Buziaki, Margaritka

 

fot. Robert Doisneau

 

2 Replies to “Zmiana, czyli pójście za głosem SERCA”

  1. Oj Margaritka po raz kolejny mnie „ratujesz” .. utwierdzasz w tym , że każdy ma swoją własną drogę i jak ważne jest abyśmy szli za głosem serca .. Dziękuje Ci kochana za to ,za Twoją odwagę mówienia o tym ,za odwagę dzielenia sie dobrem .

    Całuje

    A.

    1. Dziękuję Agnieszka! 🙂 i dziękuję za to, że jesteś tutaj i czytasz… to dla mnie zaszczyt, że są takie osoby, którym podobają się moje treści. Nie ma złej i dobrej drogi… każdy ma swoją 🙂 wszystkiego dobrego dla Ciebie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *