Znasz GO, tylko jeszcze o tym nie wiesz!


Dusza, Felietony DUSZA / niedziela, Sierpień 6th, 2017

Ostatnio zdałam sobie sprawę z jednej bardzo ważnej rzeczy, jak nie najważniejszej. Poprzedni weekend był dla mnie naprawdę magiczny. Pan Bóg obdarzył mnie ogromem radości i prawdziwości. Pokoju i szczęścia. Trudno to opisać słowami. To, jaki On jest niesmaowity i to, jak nieporównywalne do ziemskich emocji może nam dostarczyć, to jest jakiś kosmos! 🙂 🙂 🙂 (O co chodzi? Link tutaj 🙂

 

Było i jest wiele owoców tych ostatnich przepięknych chwil, a jednym z nich chciałabym się z Wami podzielić.

W swoim pisaniu staram się być szczera i prawdziwa. Jest to jedyny sposób na poznanie swojej świadomości i na zmianę ludzkich serc. I tym razem, chcę się do czegoś przyznać. Długi okres miałam problem z obrazem Boga. Bardzo chciałam choć troszkę Go sobie wyobrazić i gdzieś w swojej główce umiejscowić. Z drugiej strony jednak wiedziałam, że jest to niemożliwe. I tak sobie błądziłam i błądziłam, szukałam i szukałam. Raz tu, raz tam, ale cały czas czułam, że daleko mi choć do minimalnej prawdy i jakiegokolwiek pojącia Jego istoty.

Sama propagowałam, i robię to do tej pory, hasło BÓG JEST DOBRY. Niestety mimo chęci nie mogłam poczuć tego tak bardzo w sobie jakbym chciała. Wielokrotnie łapałam się na myślach o Bogu jak o sędzi, który mnie ukaże za to co zrobiłam lub nie. Były momenty kiedy bałam się Go, zamiast kochać. Walczyłam z tym jakże! błędnym obrazem. Wiedziałam, że czuję źlę, ale nie potrafiłam nic na to poradzić. Do czasu tego weekendu!

Na chwilę obecną, na ten etap w życiu pozbyłam się tego bardzo mylnego Boga sędzi. Teraz wiem i czuję to w sobie, że BÓG TO MIŁOŚĆ. Nigdy nie potrafiłam tego pojąć, a teraz już choć trochę rozumiem. Zdaje sobie sprawę, że obraz ten będzie cały czas ulegał przekształceniu i zniekształceniu. To jest bardzo piękne i szczerze – umieram z ciekawości 🙂 co będzie dalej, jaki On będzie dalej. Nie chę puszczać tego uczucia i przeświadczenia o Jego dobroci i miłości. Muszę cieżko pracować, aby nigdy tego nie zatracić.

Kiedy słyszałam hasło BÓG TO MIŁOŚĆ, moje serce wyrywało się, aby to zrozumieć, ale nigdy mi się to nie udało. Za każdym razem kiedy stresowałam się, że Bóg mnie za coś ukaże, próbowałam sobie przypomnieć te słowa i za nimi podążać. Często bezskutecznie. Zauważyłam, że kiedy traktujemy Boga jak starca, który siedzi na tronie za dobre wynagradzając, a za złe karząc, niestety i to z wielkim bólem muszę przyznać, mijamy się z Jego wielką miłością i z tym co się dzieję naprawdę. W ten sposób umyka nam coś bardzo ważnego, czyli sens naszego istnienia, jakim jest właśnie MIŁOŚĆ. W miłości nie ma zastosowania system zero – jedynkowy czy system nagród i kar. Miłość jest wolna.

Skoro więc miłość daje wolność to znaczy, że Bóg daje wolność. Śmiem przypuszczać, że ostatnią rzeczą jaką On by chciał to, abyśmy czuli się do czegoś zmuszani. Zmuszać kogoś to zabierać mu jego największą właśność jaka została mu podarowana w trakcie narodzin, czyli WOLNOŚĆ. Nie możemy tego nikomu odbierać, choć z autopsji wiem jakie to trudne. Nasz piękny świat jest tak zbudowany, że pewne zakazy i nakazy są na porządku dziennym. Nie daj się nim. Jesteś wolnym człowiekiem i żyj w pełnej wolności, bo tego właśnie pragnie dla Ciebie Bóg. Twojego szczęścia w wolności.

Dać drugiemu człowiekowi wolność to podarować możliwość w podejmowaniu decyzji. Nie złościć się, nie naciskać, nie namawiać, nie kazać. Wolność to rozmowa, w której każdy może wyrazic swój punkt widzenia, bez lęku bycia osądzonym, czy skarconym. To życie z kimś i poczucie, że możesz robić to co chcesz i kiedy chcesz. Mówisz i zachowujesz się w ten sposób, w jaki masz na to ochotę. Nie daj się pozbawić wolności, bo to coś co czyni Cię człowiekiem. Rób, bo chcesz, a nie bo musisz.

Idąc tym tropem, tak samo jak człowiek człowiekowi daje wolność, tak samo i Bóg nam ją daje.

On nie chce byś chodził do Kościółka z przymusu, On nie chce byś modlił się ze strachu, On pragnie byś wszystko to wykonywał z miłości do Niego i świata. Z miłości do siebie. Nie sztuką jest bać się Boga i na tej podstawie być wierzącym „praktykującym”. Prawdziwym wyzwaniem jest wierzyć w Jego miłość mimo wszelkiego zła.

Bóg to nie sędzia, Bóg to miłość.

W związku z powyższym odkryciem, a raczej nową świadomością, zdałam sobie sprawę, że wbrew pozorom, każdy z nas ma do czynienia z Bogiem nie zdając sobie z tego sprawy. Osoba niewierząca również zna Boga i to bardzo dobrze tylko nazywa Go inaczej niż osoby wierzące. Skoro doświadcza miłości w swoim zyciu: do żony/ męża, dziecka, psa, kota, mamy czy taty to doświadcza Boga. Dla mnie to odkrycie na takim poziomie, że mogę krzyknąć EUREKA! (podobnie było, kiedy pojęłam istotę różańca;) Jeśli więc jesteś zakochany i szczęśliwy to jesteś bliżej Boga niż Ci się wydaje.

Miłość to Bóg, kochaj więc, bo wtedy On działa w Tobie z taką mocą, że nie jesteś sobie w stanie wyobrazić.

Bóg to nie starzec, nie pan i władca, to jakby niewidzialne światło przeszywające cały świat, siejące jednocześnie miłość. To magia, która jest pomiędzy dwojgiem kochających się ludzi, bo Gdzie miłość wzajemna i dobro, tam znajdziesz Boga żywego”.

m.

3 Replies to “Znasz GO, tylko jeszcze o tym nie wiesz!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *